Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Zostań z nami
Sto lat, sto lat.
Niech żyje, żyje nam.
Wyciągnąłem ją z ramienia.
To urodziny mojej anorektycznej szefowej. Więc, jak to w biurach, trzeba zebrać się wokół stołu, Jeść wstrętne żarcie i udawać, że lubi się solenizanta. Pięciominutowe udawanie, że Janice wcale nas nie rujnuje,
To najcięższa praca w ciągu całego dnia.
Do dzisiaj wiele rzeczy było dla ciebie takimi.
Byłem kierownikiem ds. klientów, Kiedyś nazywano mnie przedstawicielem.
Ale doradca powiedział, że klientami musimy kierować, A nie usługiwać im. Mam dziewczynę, przy której obie te opcje odpadają. To mój najlepszy kumpel, Barry, bzykający ją na stole z IKEI. Obecnie ciężko mi czymkolwiek się przejmować. Martwi mnie tylko to, że niczym się nie przejmuję. Naprawdę mnie to martwi. Nazywam się Wesley Gibson. Tata zostawił mamę, kiedy miałem 7 dni. Ciekawe czy popatrzył w moje oczka i zadał sobie pytanie -. Czy ja właśnie spłodziłem największego nieudacznika XXI wieku? Ale gdybym mogła otrzymać towar przed 28. Ma pan numery przed sobą? Jest tam pani? Gdyby chodziło o ciebie, już byś nie żyła. Ostatnio mieliśmy nieoczekiwane straty. Chcielibyśmy wiedzieć, Gdzie nasz rywal zaopatruje się w amunicję. Nie do wyśledzenia. Macie sprytnego rywala. Nikt nie odchodzi z Bractwa, Cross. Mam inny pogląd na Bractwo.
Znajdź tutaj jakiś związek.
Bądź ostrożny. Nie zniszczysz czegoś, co istnieje od tysiąca lat. Już jest zniszczone. On złamał kodeks. Muszę to zakończyć. Naprawdę? Wiesz o tym. Dlaczego nie załatwisz mnie sam? Nie wysyłaj owcy, żeby zabiła wilka.
Boże, wyglądają tak realistycznie.
Byli tylko wabikami.
A ona, to kto?
Żegnaj, panie X. Nie wysyłaj owcy, żeby zabiła wilka. Byli tylko wabikami.
Twój ojciec to uwielbiał.
Posłuchaj tylko. Jak mam spać przy tym cholernym hałasie?
Kiedy się przeprowadzimy i nie będziemy się od tego budzić? Mnie tam nawet się podoba.
Strzał w dziesiątkę.
Zagłusza twój jazgoczący głos. A teraz daj mi spać. Myślałeś w ogóle o naszej rozmowie? Nakarm Annabel. Obyś nie przetrzymywał mojego sprawozdania. Jasny gwint. A jednak. Za godzinę mam go mieć na biurku. Chcecie usłyszeć coś smutnego? Moje nadgarstki wymagają ergonomicznej klawiatury. Sam fakt, że powtarzanie czegoś obciąża mnie, jest kurewsko smutny. Dobra robota. Widziałeś Barry'ego? U dentysty. Znowu.