Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Udało ci się. Michael ucieka. Złapanie go to kwestia czasu. Rodney. Nic nie mów. Nic wielkiego, będziesz w komorze, aż znajdziemy sposób, by cię naprawić. Jestem lekarzem. Znam swoje prognozy. Po wejściu do komory, mam spore szanse, że z niej nie wyjdę. Dobra, gotowe. Będziemy pracować, aż znajdziemy lekarstwo. Cała ekipa się tym zajmuje. Najlepsi jakich mamy. Po schwytaniu Michaela, tak czy inaczej, zdobędziemy lekarstwo. Samantho, w mojej kwaterze jest list do mojej matki. Bez obaw, byłem ostrożny, by nie zdradzić jakichś tajemnic. Powiedz, że go znalazłaś po przeniesieniu moich rzeczy. To kilka myśli, które powinienem wyrazić już dawno temu. Dopilnuję, żeby go otrzymała. Nie martw się, szybko stamtąd wyjdziesz. Pułkowniku, sprowadź ją do domu, rozumiesz? Możesz na to liczyć. Dokładnie tego się obawiałem. Wiem, wielkoludzie. Przykro mi. Dobrze, nic nie poczujesz.
Kanaan był jednym z pierwszych.
Poza chłodem przy aktywacji komory.
Twoje odczyty będą ciągle monitorowane. Dziękuję, Rodney. Chcę, żebyście wszyscy wiedzieli, że zobaczyć was ponownie w ciągu tych kilku dni. .było warto. Bez względu na okoliczności.
Myślałem nad zaprogramowaniem snów do tych maszyn. Zainteresowany? Jakieś wędkowanie, kilka wysokich blondynek. Rodney, nic mi nie będzie.
Dokładnie. Nie będzie.
Weźcie mnie zamiast niej.
To nie jest pożegnanie, to jest.
.to jest "Do zobaczenia". Na to się umówiliśmy. Tak to pamiętam. W porządku. Do zobaczenia.