Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Te daty coś pani mówią, panno Connor? Tak, proszę pana. W tym czasie pracowałam dla firmy kateringowej na Florydzie. Zajmowaliśmy się bankietem dla Arthura Frobrishera. Panno Connor, poznaje pani mężczyznę na tym zdjęciu?
Więc. komedia, czy dramat?
Tak, to Arthur Frobrisher. A mężczyzna na tym zdjęciu? Luke Richards. Luke Richards. Dziękuję, Panno Connor.
A kto nie musi? Jeśli się nie położysz, nie będziesz musiała wstawać, racja?
Proszę odnotować, że świadek zidentyfikował obu mężczyzn. A teraz jeśli pani pozwoli przejdę do sedna. Twierdzi pani, że widziała obu mężczyzn wcześnie rano 19 czerwca, zgadza się? Gdzie miało miejsce domniemane spotkanie? Na parkingu przy 200 Ocean Avenue.
Pan Frobisher był w samochodzie, pan Richards do niego wsiadał. A gdzie pani wtedy była? Na tym samym parkingu. Nie, proszę pana. Z mężczyzną poznanym w klubie, wcześniej tamtego wieczora. Jeśli kilka następnych pytań panią zawstydzi, panno Connor, Przepraszam. Żeby się pieprzyć. Właśnie dlatego byłam na parkingu w środku nocy.
Później na kanapie, a jeszcze później na podłodze. Kokaina działa na pana jak viagra? Czy wierzy pan bardziej w tantryczne oddychanie, jak Sting? Jeśli te kilka odpowiedzi pana zawstydziło ,przepraszam. Więc widziała pani pana Richardsa wsiadającego do samochodu. Zaparkowanego 20 25 metrów dalej? Dobrze mu się przyrzałam jak odjeżdzali. Odwrócił się w stronę okna. Nie byłam dalej, niż 3 metry od niego. Kiedy to dokładnie było?
Między 1:15 i 1:45. Sprawdziła pani godzinę. Strzały zmusiły nas do opuszczenia klubu. O ile dobrze rozumiem wg. raportu policyjnego zaszło to koło 1:15. Więc widziała pani pana Frobishera z panem Richardsem. Tuż po 1:15 w sobotni poranek 19 czerwca 2002.
Przypominam, że zeznaje pani pod przysięgą.
Tak, wtedy go widziałam. Zgodzi się pani, że nie można być w dwóch miejscach jednocześnie? Sprzeciw. Niejasny i dwuznaczny argument. Odnotowane. Możesz odpowiedzieć, Katie. Tak. Nie można być w dwóch miejscach jednocześnie. Więc kiedy pan Richard zeznał oficerom śledczym, że był w Jersey. Z kolegą ze studiów i łowił dorsze w Atlantyku, Twierdzi pani, że kłamał. Tak, proszę pana.
Proszę nie przesadzać. Panno Connor, może pani zidentyfikować mężczyznę na dowodzie rzeczowym nr 15? Nie przedstawiono nam tego dowodu. Sami ledwie co go odkryliśmy. Przedstawimy go pannie Hewes pod koniec przesłuchania.
Odnotowane. Może pani odpowiedzieć. Mężczyzna na zdjęciu. Luke Richards. Luke Richards. A napis. Na głos, panno Connor. Ale to nieprawda. Nie pytam o pani opinię. Proszę, żeby pani przeczytała co jest tam napisane. 19 czerwiec 2002, Godzina 1:37.
Proszę odnotować, że dowód rzeczowy nr 15, Przedstawia pana Richardsa wyciągającego pieniądze. Z bankomatu nieopodal 333 Casino East Boulevard, czyli gdzie, panno Connor? Mówię panu, że Luke Richards był na parkingu. Może pani przeczytać 4 ostatnie słowa? Nie kłamię, był tam. Ostatnie cztery słowa. Atlantic City, w stanie New Jersey. Przysięgam był na parkingu. Luke Richards kłamał, ale. Podejrzewam, że wyłącznie z powodu, Kobiety stojącej obok niego z muskularnymi ramionami i jabłkiem adama. Nie tuszował naruszeń Arthura Frobishera, tylko swoje własne. Dlaczego pani kłamie? Sprzeciw. Kwestia sporna. Chyba skończyliśmy. Słyszysz, Patty? To dźwięk zer spadających z poprawionej oferty pana Frobrishera. Słyszałem, że dobrze poszło. Niebezpieczeństwo minęłoSkłamała pod przysięgą. Chcę, żebyś wiedział, że zrujnowaliśmy jej życie. Gdybyś trzymał interes w spodniach, nie musielibyśmy. Minęło pięć lat. Chcę, żebyście zostawili mnie w spokoju. Chcę spokojnie żyć. Nie sądzę, że tak się stanie. Nawet nie wiem, czy cię pamięta. Pytałem cię o to, co myślisz? Chodźmy do innego klubu. Nie mogę. Jutro mój wielki dzień. Nie mogę. Kto może? Jeśli nie pójdziesz spać, nie będziesz musiała wstawać. Mam rację? Ok. Zaczekaj! Co będzie robiła Katie Connor za pięć lat? Chciałabym mieć własną restaurację na Brooklynie, ale nie mam szans.
Bo jutro czeka mnie najważniejszy dzień w moim życiu,