Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Poza tym, że ma wyjątkowo jadowite wężopodobne stworzenia na lądzie, To środowisko wygląda na przyjemne. Dobra, Radek jak idzie? Wszystko gotowe, systemy sprawne. Zrobiliśmy to. Jest jeszcze kwestia wylądowania tym. Wskoczę na krzesło i wyląduję.
To może być trudne.
I zauważyłeś to teraz.
Zużyliśmy sporo energii, by tutaj dotrzeć. Czy mamy dość, by utrzymać przesłony przy wejściu w atmosferę? Niech lepiej tak będzie. Lądowanie miastem takich rozmiarów powoduje silne tarcie.
Wejdziemy za szybko, pod złym kątem, osłona nie wytrzyma. I zostaniemy rozdarci, spaleni, albo wszystko naraz. Ty nigdy nie przestaniesz.
Zapniemy pasy i lądujemy. Osłony trzymają. Jak na razie idzie dobrze. Co jest? Kąt jest zbyt ostry. Podchodząc tak, dajemy duży opór na osłony, co oznacza większe zużycie energii z ZPM. Sheppard, wchodzisz za ostro, musisz zmniejszyć kąt ponownego wejścia. W zasadzie nie ponownego, bo w sumie nigdy nie opuściliśmy tej planety. Delikatnie z kątem. Słyszałem cię za pierwszym razem, Rodney.
Pomimo tego nadal schodzimy za ostro. Trzymać się. Jesteśmy nad oceanem.
No tak, świetny pomysł.
Sheppard, musisz zwolnić. Schodzimy nad wodę. Nadal za szybko, zwolnij! Posadź nas delikatnie, jak liść, który całuje powierzchnię kałuży. Ładny buziaczek. Jak wygląda sytuacja? Systemy wyglądają w porządku. Przynajmniej w tej chwili. Prawie pełen ZPM. Wyłącz osłonę. Pułkowniku Sheppard, udało się. Miasto bezpiecznie unosi się na oceanie. Świetne lądowanie. Jak myślisz, kto ją zastąpi? Ktokolwiek to będzie, ciężko będzie ją zastąpić. Dobrze, spróbujmy. Tutaj Atlantyda do Dowództwa Gwiezdnych Wrót, słyszycie nas? Słyszymy, dobrze was słyszeć. Przekażcie generałowi Landry, że wracamy. Czujniki dalekiego zasięgu wykryły mnóstwo statków Replikatorów, Które opuszczają swoją planetę.
Jest pewny, że można dolecieć tam miastem w jednym skoku.
Ale nie lecą do nas. To planeta Wraith. Kod ataku musiał zostać aktywowany. No proszę, zadziałał. Tutaj jesteś. Dwa księżyce. Właściwie to pięć. Ale tylko dwa widzialne gołym okiem.
Serio? Tak. Udało wam się z Rodneyem nawiązać międzygalaktyczne połączenie. Generałowi Landry ulżyło, gdy usłyszał, że wszystko w porządku. Wcześniej nie miałem okazji pogratulować. Awansu. Teraz jesteś pełnym pułkownikiem.
A tak, dziękuję. Zadomawiasz się? Nie.
Generał Landry chce, abym wróciła z doktorem Lee żeby zdać raport. Apollo jest jeszcze na orbicie, na wypadek, gdybyście potrzebowali pomocy. Dzięki za uratowanie naszych tyłków, gdy uciekaliśmy tym złym typkom. To był ryzykowny manewr. To nic w porównaniu z manewrem twojego zespołu. Jestem mocno zaskoczona, że wam się udało. Mieliśmy pomoc.