Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 | Strona 21 | Strona 22 | Strona 23 |
Cześć. Za głośno tam dla mnie.
Skąd mam wiedzieć, czy jestem dobry? Może nigdy się nie dowiesz.
Możesz tylko grać dalej. Najdziwniejszy.
Pomóż pragnąć cię.
.był Freddie. W końcu zdał sobie sprawę, że stał się tym, czego nienawidził.
Wciąż bez wytchnienia sięgamy gwiazd.
Cadillac Eldorado. Prochy na życzenie. Występy u Johnny'ego Carsona.
To nie było nic nadzwyczajnego. Nie jesteś Freddie'm. Wiem o tym. Wiesz co? Freddie nawet nie chciał być Freddie'm.
Chciał być Januszem Gajosem. Zaśmiałeś się. Chyba jeszcze to mam. Chodźmy stąd. Następny. Stań tu. Szybciej. Nie blokujcie. Zaśpiewam wam pieśń o tworzeniu. Dziś przyszłość swoje święto ma.
Już dzisiaj wznoszę ten toast. Gdy ze Słońcem wraz wzejdę ja. I popatrzę na Wenus. I spojrzę, gdzie Mars. I zapłonę płomieniem Stu milionów gwiazd. Przyjdzie czas, przyjdzie czas. Nasze miejsce wśród gwiazd. Zaśpiewam wam pieśń o tworzeniu. Świętując nowych narodzin cud. Sam panem swojego losu. Gdy z Ziemią wraz pójdę w ruch. I usłyszy mnie Wenus. Usłyszy mnie Mars. I zapłonę płomieniem Stu milionów gwiazd. Przyjdzie czas, przyjdzie czas. Nasze miejsce wśród gwiazd.
W dłoniach swych dzierżymy ster. Bije z nas królów blask.