Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 | Strona 21 | Strona 22 | Strona 23 |
Nie rozumiem.
Witamy na wieczorze talentów.
KLASA MATURALNA. Wiedzieliście, że to dzisiaj?
W poniedziałki mamy dzień otwarty. Każdy, kto zechce. Może tu wejść i zrobić, co zechce. Nie uwierzylibyście, co tu potrafi wejść. Zaczynali tu David Brenner. .Jimmie Walker.
Tak ci w niej ślicznie. Nienawidzę tej sukienki.
.Gabe Kaplan, Freddie Prinze.
Być może ten młody człowiek. .widział ich w telewizji. Przywitajcie gorąco program satyryczny. .Ralpha Garceya. Rzeczywiście nazywam się Ralph Garcey. Jestem zawodowym dupkiem.
Widzę tu kilku amatorów.
Nic nie przychodzi mi do głowy.
Jest tu kilku. Są tu wszyscy moi przyjaciele. Z klasy maturalnej Szkoły Sztuk Widowiskowych. Przyjaciele są bardzo potrzebni.
Mieszkam w południowym Bronksie. To taki kraj na północ od Harlemu i na zachód od Puerto Rico. To niebezpieczna okolica. Nawet psy chodzą z nożami. Widzieliście kiedyś niemowlaka z pistoletem? Przyjaciele są niezbędni. Nikt nie przetrwa tam sam. Czarni, biali, meksykańcy, portorykańcy, karaluchy.
Szanujemy tam karaluchy. Mają zorganizowany ruch związkowy. Ostatnio 15 tysięcy maszerowało ulicą domagając się poprawy warunków. Ale kocham ten mój Bronx. Gdzie nie pójdziesz, wszędzie lepiej. U nas sami marzyciele. Ja też marzę. Zapytaj u nas na ulicy pierwszego lepszego chłopaka. .kim chciałby zostać. "Chciałbym być byłym narkomanem". Wszędzie ich pełno. Przez te ich marzenia nie da się przejechać ulicą. Co tylko namalują białą linię, to zaraz ktoś idzie i. No i jest seks. Dzieciaki z Bronksu zaczynają wcześnie. Około szóstej rano. Byłeś wspaniały. Gdzie tam. Naprawdę. Byłem dobry. A nawet lepszy. Chcą mnie tam jeszcze. Żartujesz! Chcą mnie na stałe. To świetnie! Wcale nie świetnie. .to fantastycznie! To jak elektryczność. Stoisz tam. Te twarze gapią się na ciebie. .a ty je przyciągasz, rzucasz im mięso. .i bum! Eksplozja! Rozchodzi się po całej sali. I wszyscy się śmieją.
Nie ma lepszej jazdy. To bije dragi. To bije seks. Ja to, kurwa, kocham! Z moimi zarobkami możemy kupić chatę. Możemy się pobrać. Zgarnę 20 tysięcy tygodniowo, wystąpię w telewizji, rzucą mnie na okładkę! Zaczekaj! Co? A co z moją karierą? Załatwię ci karierę.
A oto niezwykłe odznaczenie dla niezwykłej młodej damy.
Co powiesz na Szekspira w plenerze i siedemnaście nagród Tony? Niech będzie. Pa.
Nie napadaj na nikogo. I nie zgwałć kogoś. Zgwałcę ciebie. Nikogo nie gwałć. Do zobaczenia. Trzymaj się. Widzi pani. .dostałam propozycję z San Francisco Ballet. Nikomu jeszcze nie powiedziałam, ale przyjmę ją.