Więc się znaliście 4/9

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 |

Chodź, no dalej. Nie, nie, widziałem, jak jechał na skróty do domu.

Chodź, no dalej.

Widziałem go. Widziałem go. Był cały. Widziałem go. Odjechał na rowerze. Nie powinienem był się zatrzymywać. Czemu się zatrzymałem? Powinienem był się upewnić, że wrócił do domu. Ruben był półtorej przecznicy od domu. Człowiek został ranny. Justin Scott potrzebował pomocy. Działałeś instynktownie, Danny. I żałuję tego. Żałuję tego! Poświęcił dziś rano swój rower. Właśnie się dowiedziałam. Ciężka sprawa. Nie jestem w tym dobra. Co mam mu powiedzieć? Powiedz mu, że nie jesteś w tym dobra. Najwyższa pora, żebyście wrócili. Zaczynałam się martwić, Messer. Kolejka była długa?

Gdzie Ruben? Gdzie Ruben, Danny? Rikki, my. Przykro mi. My. Byliśmy w drodze powrotnej. Byliśmy w drodze powrotnej i wtedy on. Był napad na spożywczak. Nie, nie, nie. Powiedz, gdzie on jest. Powiedz, gdzie go znajdę. Powiedz, że nic mu nie jest. Powiedz, że nic mu nie jest! Powiedz, że nic mu nie jest.

Lawrence Gelachter?

Nie mogę powiedzieć, że nic mu nie jest. Nie mogę powiedzieć, że nic mu nie jest. Zbadaj rzeczy ze spożywczaka. Skończ, co zaczął Danny. Chcę odpowiedzi, nie przypuszczeń. Jasne. Mac, dostałem wiadomość. Napad na spożywczak jest związany z zastrzeleniem Rubena Sandovala. Znalazłem kwas cytrynowy na kuli, którą Sid wyjął z Rubena. Najpewniej jest to kula, która przeleciała przez pomarańczę. Tak, a nie znalazłeś jej na miejscu, ponieważ. Weszła w Rubena tuż pod jego ręką. Obszar pachowy. To normalne, że ktoś postrzelony w tym miejscu. Tego nie poczuł.

Ruben przejeżdżał na rowerze.

Według mnie Ruben jechał na rowerze, Usłyszał strzał, przestraszył się; wpływ adrenaliny, Nie poczuł bólu. Zrobił, co kazał mu Danny pojechał do domu, ale nie dojechał.

Kula pasowała do czegoś w bazie? Nie. Co dziwniejsze, Kaliber kuli nie pasuje do rewolweru. Czyli mamy dwóch strzelców?

Danny słyszał tylko jeden strzał. Chichoczący Larry? Chyba żartujecie! Macie pojęcie,

Złodziej ze spożywczaka używał rewolweru.

Ile mojego dzieciństwa okrutnie zniszczył ten palant? Wierz mi, znam ten ból. Oświecicie mnie? Jako dzieciak lubiłem komiksy, co nie? A ten facet dawał ogłoszenia na całą stronę. Na końcu każdego z nich, Reklamując przeciekające szklanki, gumę cebulową, Hipnomonety, pierdzące poduszki. Plastikowe rzygowiny, gumowe psie kupy. Brzmi świetnie. Ano, i wyglądało świetnie. Robiłem wszystko, oszczędzałem,

Co mam mu powiedzieć?

Kosiłem każdy trawnik w sąsiedztwie, żeby kupić. Kichający proszek albo flotę w 100 częściach, a potem. Zajrzałem do skrzynki pocztowej. A tam, przed moimi niewinnymi, młodymi oczętami, Znajdowało się rozczarowanie w kartonie.

Kilka salonów i w jednym z nich.

Ja raz wydałam całe kieszonkowe. Na poduszkowiec, który według Chichoczącego Larry'ego. Miał wozić mnie i przyjaciół. Na poduszce powietrznej. Poduszkobadziewie. A okulary z rentgenem, które kupiłem w liceum,

To jedna z najstarszych form tatuażu.

żeby widzieć przez ubrania dziewczyn? Jedyne, co zobaczyłem, to zakonnica idąca po mnie z linijką. Niewiarygodne. Co nie? Ja kupowałam morskie żyjątka. Ale to było kiedyś, a to jest teraz, Więc chodźmy. Musimy go wypytać o cygaro. Witam w Chichosklepie Chichoczącego Larry'ego, Kupa kawałków za parę dolarków. Hej, fajniasto wyglądasz. Mogę ci zrobić fotkę? Znalazłam plamę na krawacie ofiary. Okazało się, że to woda mineralna z małym dodatkiem. Zawierał DNA śliny Chichoczącego Larry'ego. Śmiej się, Lar. Jeszcze jeden taki numer, A dorzucę napaść na funkcjonariusza do zarzutu morderstwa.

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:25

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|