Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 |
Co tu naprawdę robisz? Próbuję przetrwać. Moja ostatnia wizyta tutaj kosztowała mnie wszystko. Nawet Kitana się ode mnie odwróciła. Zawsze mówiłam, że starzy przyjaciele potrafią najlepiej ocenić charakter człowieka. Nie zrobiłam niczego złego. Przedstawienie to tylko biznes. Zostanę w Zhu Zin tylko tak długo, jak to będzie konieczne. Zostawcie mnie w spokoju, a ja zostawię was.
Nadal tutaj są?
Myślę, że jakoś to przeżyjemy. Chodź, Siro.
Dopilnuj by tak pozostało. Wykonujesz świetną robotę. Dobrze ci idzie. Wróciłem. Hej, Siro. Daj nam chwilę. Kim ona jest? Ma na imię Lorriana. W skrócie Lori. Dorastała na farmie, niedaleko Świątyni. Wykonywania różne prace dla mnichów. Przeprowadziła się tutaj kilka miesięcy temu, w poszukiwaniu pracy.
Wow, to wszystko co o niej wiesz? Zatem zna ją od dziecka, co? Taak. Miała 14 czy 15 lat, gdy ją ostatnio widział. Hmm, chyba nieco dorosła. Myślę, że kto inny też to zauważył. Może chodzi mu o coś więcej, niż trenowanie jej. Jedno jest pewne…. Nie nadaje się do walki. Kiedy przebywałam w Świątyni, przerywałam pracę by oglądać wojowników. Wykonanie wszystkiego zajmowało mi zwykle dwa razy dłużej kiedy obserwowałam treningi. W porządku, mnisi by cię nie zwolnili, po prostu odpuścili by ci winę. I kazali modlić się przez tydzień. W zasadzie to zamiast tego zaprosili mnie na niektóre zajęcia.
Kilka ruchów, których mnie nauczyli było świetnych. Oczywiście nie były podobne do tych, których nauczyli Kung Lao. Kiedy się tu przeprowadziłam, zdecydowałam że przyda mi się więcej treningów dla własnej ochrony. Życie w mieście jest zupełnie odmienne od tego na farmie. A zwłaszcza w tym mieście. Cóż, z tym co już umiem nikt nie powinien ze mną zadzierać. Wydajesz się być bardzo pewna siebie. W zasadzie mogę walczyć profesjonalnie.
Lori, wiesz że nie uczę cię walczyć po to, byś specjalnie szukała guza. Spokojnie, jestem tylko nieco podekscytowana. Zanim zacznę karierę wojownika…. Muszę znaleźć pracę by mieć co jeść oraz by móc ci się odpłacić.
A teraz polują na mnie.
Mówiłem ci już. Nie musisz mi nic płacić. Może chciałabym jakoś się odwdzięczyć. Zwłaszcza po tym wszystkim, co dla mnie zrobiłeś…. Pracując ze mną, pozwalając zostać tutaj na czas treningów. Nie robię tego dla pieniędzy. Zostań tutaj i odpocznij. Idę poszukać jakiejś pracy.
Miła dziewczyna. Pełna energii. Może za bardzo. Co masz na myśli? Cóż, sam widziałeś. Jest gotowa pójść w świat i kopać tyłki. Większość ludzi z okolic potrafi oddać.
Niewielki trening może być bardziej niebezpieczny niż żaden. Rozchmurz się, Siro. Nie ma nic złego w pomocy Lori, by uwierzyła we własne siły. Zgadzam się. Lecz ta dziewczyna myśli że jest wojownikiem, a nie jest. Odpuść jej. Hej, być może się mylę. Mam taką nadzieję. Po prostu nie chcę, żeby stała się jej krzywda. Nie pozwolę na to. Myślę, że powinieneś być ostrożniejszy w tym, co umieszczasz w jej głowie. Będzie dobrze, Siro. Zaufaj mi. Nie mam racji?
Lori jest bezpieczna. A to co robią inni ludzie, to ich zmartwienie.
W sprawie Lori, może. Nie wiem. Przepraszam Siro. Wiele myśli zaprząta mi głowę. Qali? Tak. Co tu robisz, Qali? Panie i panowie…. Nadszedł czas na ostatnie wyzwanie. Wróćcie jutro, a zaczniemy od początku.
W porządku. W porządku. Lecz teraz…. Ten odważny wojownik walczył ciężko i zasłużył na szansę wygrania głównej nagrody.
Lecz kto… będzie jego przeciwnikiem?