Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 |
Bo byłaś moją najlepszą przyjaciółką, pierdolcu! Skoro jesteśmy szczerzy, To ma coś wszystkim do powiedzenia. Kiedy jest mi smutno, to przebieram się za Po-tęgę. I wtedy robię się szczęśliwy.
Powiedziałem, że tak, ale tak naprawdę nigdy nie przeszdłem "Halo 3". Raz się wkurzyłam i zabiłam kota. Mam guza na plecach w miejscu gdzie powinien być ogon. A ty niczym nie chcesz się podzielić, Darren,
Skoro jesteśmy szczerzy? Czasem, kiedy czuję się samotny, to sypiam z prostytutkami. Dobry chłopak. Dwiema na raz. Pewnego razu kazałem im udawać Kłopotliwe Damy. Wystarczy tej szczerości na jeden dzień. Tak dobrze. Tobrze? Chyba tak. Przyśpieszmy trochę. Co jest? Szybciej.
Ukołysz jajka. No dalej, nie dajesz rady. Masz tylko 15 sek. Szybciej nie mogę.
Tak, jestem spóźniony.
Steve, w Hiszpanii mówimy, “jeśli nikt nie otwiera z przodu, Wyślij kogoś, niech zadzwoni od tyłu ". Dobry chłopak. Czemu zegarek ci pika? Wybacz, ze mną to zawsze źle się kończy. Jak to?
To chyba złe wieści. Złeści?
Bogu dzięki, że tu jesteś! Ten człowiek mnie napastuje. A co myślisz o tym? Ten jest słodki.
Zaraz będę zwalczał bardzo brutalną przestępczość. To mi nie pomaga. Jest twój chłopak, Excelsor! Boże.
NARKOTYKOWY NALOT NA PUTNEY Cudownie. Czy on nie jest na Putney? Nie tam się wybierasz? Tak, jadę na Putney.
No wiesz? Wiem, co masz na myśli.
Jedziesz na randkę do chłopaka! Na randkę do gejucha. Zamknąć mordy! Przepraszam. Cześć, Bogu dzięki jednak to nie zmarnowana podróż. Mówiłeś, że znasz Excelsora? Znam, wszyscy sławni bohaterowie trzymają się razem. Nie wiesz, czy ma kogoś? Spójrzcie na mnie. Don, miałeś tego nie robić. Zmusił mnie. Zmusił cię, żebyś stał.
Przed nim, kiedy robił ci dobrze? Zgadza się. Hej, zuchwalcze, dopijaj. Nie mam nastroju. A ja mam. Ding-ding! Wszyscy na pokład pijanego autobusu. Hej, Cieplutki, sierotko. Dzięki za cynk. Nie ma za co. Nie bądź taki, chodź no tu. W porządku, Devlin? Abso-kurwa-lutnie. Jestem najsławniejszym herosem w kraju. I właśnie zrobiłem nalot na prochy. Miłe, delikatne włosy. Um, Devlin. Nie wziąłeś żadnej z tych tabletek?
Jak śmiesz! Całą torbę wciągnąłem. Zmywam się stąd. Kto chce mnie przelecieć, kiedy nie mam sutków? Tak, ty to zrobisz. Jak ja go nienawidzę. I co dziwne, chcesz nim być. To. Chryste, masz całkowitą rację.