Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Chyba dlatego, że nie bywają przesłuchiwani. Jestem gliną. Bez przerwy cię okłamuję i nigdy mnie nie przyłapałeś. Przykro mi, że niszczę twoje złudzenia, Ale jesteś łatwa do odczytania. Zawsze wiem, kiedy kłamiesz. Czasem pozwalam ci myśleć, że mnie oszukałaś, byś nie czuła się źle. Wymień choć raz. W zeszłe Święto Dziękczynienia powiedziałaś, że jedziesz na wschód do brata. Wiedziałem, że planujesz spędzić 3 dni w domu. Oglądając stare filmy i jedząc lody. Dobra, to tylko jeden raz. Co z Preciado? Jego puls był rozchwiany. Kłamał.
Rozchwiany? Trudno to opisać. Kłamca ma inny puls niż człowiek oburzony. W tym przypadku trudno stwierdzić, w jakiej sprawie kłamał, Ale od początku widać było, że kłamie. Jest coś dziwnego w tej historyjce.
Pan też tego doświadczył.
Gdzie idziesz? Do zoo. Mają nowe tygrysiątka. Dobrze. Idę pogadać z Blakelym. Blakely nic ci nie powie. Wiem. To stara szkoła. Będzie wspierał partnera bez względu na wszystko, Ale jego żona może być mniej lojalna. Zatrzymam jej męża w biurze, a ty z nią pogadasz. O co chodzi? Patrick Jane, KBŚ. Słucham, o co chodzi? Chciałbym porozmawiać z Katherine Blakely.
Skoro tak twierdzicie. Tak.
Sam? Funkcjonariusz Sam Blakely?
Tak. Teraz nie jest najlepszy moment.
Jeśli chce pan z nią rozmawiać, Proszę wcześniej zadzwonić. Tylko przechodziłem. Szkoda, bo naprawdę muszę z nią porozmawiać. Kto przyszedł, Sam? KBŚ. Prowadzę dochodzenie w sprawie morderstwa.
Morderstwo? Zabójstwo Purcella i Matigan. Ludzi, których znalazłem. Straszna sprawa. Biedne maleństwo. W takim razie zostawię was samych. Proszę pani. To z panią chcę porozmawiać. Jestem bardzo dumna z moich policjantów. Są już 3 pokolenia policjantów w tej rodzinie. Ludzie słyszą nazwisko Blakely i wiedzą, że coś znaczy. Na miłość boską. Wystarczy.
Ale mam anioła stróża. Mam nieustraszonych obrońców.
Nie znosi, jak się tym przechwalam. Proszę mi powiedzieć, dlaczego chce pan. Rozmawiać ze mną o tych zabójstwach? Proszę nas zostawić na chwilę samych. Proszę mówić. To są sprawy poufne. Nie powinienem. Tacie by się to nie spodobało. Nie jesteś swoim ojcem. Zostaw nas na chwilę. Sam był bardzo wzburzony tej nocy. Po raz pierwszy widział zabójstwo. Biedaczek. Pamiętam pierwszy raz, gdy Dale odebrał takie wezwanie. Byliśmy nowożeńcami. Wrócił do domu i się rozpłakał. Próbował to ukryć. Powiedziałam mu to samo, co powiedziałam Samowi.
Nie ma nic złego w odczuwaniu smutku.
Rzeczywiście. Pan też tego doświadczył.