Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Uciekałaś cały dzień
.kiedy skończę akademię sztuki. .będzie być rysowanie komiksów. Z femmes fatales.Przystojnymi młodymi herosami. Ty i twoje libido! Ty domorosła filozofko! Ciężko mieć dwadzieścia lat. Fizlozofia może być wszystkim albo niczym.
Co rysujesz? Jak biegniesz.
Zaczynam swój pierwszy komiks.
Biegniesz przez las krzycząc. Nie wiem jeszcze. Widziałaś dekoracje? Jak w Średniowieczu! Dekoracje i ludzie. Jakby nic się nie zmieniło. Trochę grzanego wina poproszę. Dla mnie też. Może pan nalać kawy do termosu? To odrażające jak się gapią. O co chodzi? Męża chciałaś tu znaleźć? Nie żartuj. Ciarki mi chodzą po plecach. Chwileczkę! Pijcie i jedźcie. Zawróćcie. Nie przejeżdżajcie przez wioskę. Czemu mamy nie przejeżdżać przez wioskę? Przesądy? Kogo to obchodzi. Za wakacje! Za wakacje. I kto wie? Za miłość.? Ale tu pusto. Mam nadzieję, że to dobra droga. Jazda bocznymi drogami to nienajlepszy pomysł. Włącz radio.
Jutro ktoś ze służby odprowadzi cię do samochodu.
Nie działa. Jeszcze chwilę temu odbierało dobrze. To pewnie z powodów atmosferycznych. Możliwe. To dziwne. Oh, nie, Françoise! O co chodzi? Nie zauważyłaś?
Nie sprawdziłaś mapy? Już byliśmy na tej drodze. Nie rozumiem.
Z pewnością jesteśmy na właściwej drodze. To co teraz? Jedź do skrzyżowania. Prawie skończyła się benzyna. Mam nadzieję, że dojedziemy do jakiegoś garażu. Anna! Patrz. Nie rozumiem. Głucho. Nic nie ma. To naprawdę koniec. Spróbuj jeszcze raz! Nic się nie dzieje. Nie zaczynaj narzekać.
Nie. Ale naprawdę mi zimno. Ciemności i cisza mnie przerażają. Jestem tutaj, prawda? Tak. Będziemy musieli spędzić tu noc? Zabiorę rzeczy. Spróbuj rozpalić ognisko. Nie trudź się. Udusimy się prędzej. Teraz jesteśmy w dziczy, jesz jak dzikuska. Tak. Jesteśmy kobietami z lasu!
Mam nadzieję, że jutro będzie słonecznie.
Ja też mam taką nadzieję.
Wyglądasz na smutną.
Szukasz swojej przyjaciółki? Chodź. .moje małe niewolnice mają więcej tajemnic? Wiecznie narzekają.
Czyż nie powtarzam wam często jak lubię? Teraz miło popatrzeć.