Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Zalewa nas. Toniemy.
Wyjścia awaryjnego, czy coś.
Fraser, to mi uszkodzi głowę!
Można tak powiedzieć. Trzeba było sobie to odpuścić, Konny. Cholera, ja tego nie wytworzyłem. Ja tylko wywożę jakieś śmieci, Jakimś leniwym firmom,które płacą za to całkiem niezłą kasę.
Tak. To właśnie on.
Gdybym ja tego nie zrobił, zrobiłby to ktoś inny. Systematycznie zanieczyszczasz Wielkie Jeziora dla zysku. Zaplanowałeś rabunek złota. Zamordowałeś sześciu ludzi. A na sam koniec pokazując swoje zepsucie, Masz zamiar zatopić wyładowany toksynami statek,
Powodując niewyobrażalne szkody i zniszczenia. I za to wszystko, Spotkać cię musi sprawiedliwa kara. Przykro mi to mówić, Ale sprawiedliwość i ja nigdy się nie zaprzyjaźnimy. Mam nadzieję, że spodoba się wam na samym dnie. Wielkiego jeziora zwanego Gitchegumee. Ja będę gdzieś na południowym Pacyfiku. Teraz, mój przyjacielu, Jesteś na terytorium Kanady. Wyjmij sieci. Ten statek znajduje się tuż nad wrakiem Roberta MacKenzie. Pod nami leżą dzielni ludzie. Spoczywają w tych wodach. Ludzie, których imię i reputację wykorzystałeś. To ich cmentarz. Chyba nie myślałeś, że ci to ujdzie płazem?
To wspaniałe uczucie mieć znowu drewniany pokła pod stopami. Przypominają mi się czasy, kiedy okrążałem świat, Mając za przewodnika tylko gwiazdy. I butelkę rumu. Tak, butelka rumu. Zawsze rum.
Fraser, czy my jesteśmy w górze strumienia bez żadnego wiosła? Czy się zgubiliśmy?
Może powinniśmy trochę popływać wokoło jeziora, Zanim wrócimy. Zbombardujemy coś po amerykańskiej stronie. Złamię ci szczękę. Ja złamię ci pierwsza. Nigdy nie byłem zdyscyplinowany. A ty? Czy ty jesteś zdyscyplinowany? Fraser. Tak. Twój raport 10989-B.
Tak, jak tylko dopłyniemy do portu, Myślę że nie musimy się o to martwić.
Nie musimy się martwić o mój raport 10989-B? Ten jeden raz. Więc. przeniesienie. czy. Myślałeś o tym? Cóż, to byłby logiczny krok w karierze.
Ale kiedyś na pewno wrócę.
Też tak myślę. Tak mówi mi instynkt. Buck Frobisher i ja staliśmy naprzeciw siebie. Na brzegach rzeki, i wiedzieliśmy,
O czym ty mówisz?
Nawet bez słów, wiedzieliśmy, że doszliśmy do tego samego wniosku. Czasem po prostu musisz skoczyć, synu. Czasem po prostu musisz skoczyć. Rozumiem, że logika. Nie zawsze działa. Podobnie jest z intuicją. Nie zawsze się sprawdza. Weźmiesz to przeniesienie? Nie wydaje mi się. W porządku. Więc, my. nadal jesteśmy.
Buck Frobisher i ja nie rozmawialiśmy ze sobą trzy lata.