To nie byłoby prawdą 8/8

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 |

Porwania są nudne?

Wracaj na przyjęcie. Wezwij wsparcie przez radio. Musisz wrócić na przyjęcie. Natychmiast. Dobrze, ale jeśli nie zjawisz się za 5 minut, wrócę tutaj. Wiem, jak to wygląda. Opuściłem komisariat, bo nie sądziłem, że możesz ochronić moją rodzinę przed Pignato. Musiałem być przy nich. Daruj sobie. Znam prawdę. Wiem, że próbowałeś się ulotnić. Wiem też, że porwałeś to dziecko. Daj spokój. Nie skrzywdziłbym go. Próbowałem zarobić dodatkową kasę, żeby moja rodzina mogła żyć dostatnio. Nie wiesz, jak to jest nie móc utrzymać własnej rodziny. Nie możesz używać ich już jako wymówki, Vic. Nigdy nie chodziło o potrzeby twojej rodziny. Nie podróżowałeś jako sprzedawca.

Rozkręcałeś przestępcze interesy. Powiedziałem mojej matce, że jesteś spłukani, żeby nie narzekała na twoją nieobecność.

Twojej matce? To, co robisz, odchodząc w ten sposób od rodziny. Twój syn będzie się o to obwiniał. I będzie to miało wpływ na każdy jego związek. Coś ci powiem, Sammy. Wszystko, co robię, wywodzi się z potrzeby opieki nad rodziną. Muszę wiedzieć, że są bezpieczni. Mojej żonie i synowi. Będąc sprzedawcą nie mogłem im tego zapewnić. To zwykły wykręt. Co ty możesz o tym wiedzieć? Co naprawdę wiesz?

Cały czas przychodzi tu z synem.

W moje czwarte urodziny miałem przyjęcie w parku Rowan. Widziałem, jak tańczysz z moją matką. Miałem zdmuchiwać świeczki, gdy zdałem sobie sprawę, że ciebie nie ma. Poszedłem za tobą do lasu i widziałem, jak pobiłeś policjantkę na śmierć. Dusiłeś ją, a potem kopałeś. Potem zniknąłeś i nigdy nie wróciłeś.

Zablokowałem to wspomnienie. Dopóki tu nie trafiłem. Wspomnienie. Było zbyt bolesne. Powiedz mi coś, chłopcze. Dobrze się bawiłeś na czwartych urodzinach? Nie zostałem też kosmonautą. Nie ma szans.

Nie ma żadnych braci Pignato. Mógłbym potwierdzić, ale.

To nie byłoby prawdą. A jaka jest prawda? Bracia Pignato to ja.

W porządku? Nie zastrzelisz mnie, Vic. Skąd ta pewność? Bo nie taki jesteś naprawdę. Może i nie, ale nie dam się aresztować. Nie pozwolę, żeby mój syn wiedział, że jego ojciec gnije w więzieniu. Muszę myśleć o Sammym. Przybij piątkę. Sam, słyszysz mnie? Wiesz, jak się nazywasz? Gdzie jesteś? W Nowym Jorku. Który to rok? Ta kobieta w czerwonej sukience, którą widziałeś biegnącą przez las.

Niezły z pana obserwator.

Dziękuję za uratowanie życia. Myślałem, że jestem tu po to, żeby powstrzymać mojego ojca przed odejściem, Ale może miałem zobaczyć, jaki był naprawdę. Jaki mógłby być inny powód? Nie wiesz, ile dobrego wniosłeś na nasz komisariat. Wszystkie te sprawy, nad którymi pracowałeś. To są powody, dla których tu jesteś. Powinnaś wiedzieć.

Nie wszystko jest tu okropne. Powinieneś odpocząć. Zostawiłam ci na stole książeczkę z łamigłówkami.

Wszystkiego dobrego z okazji urodzin, Sam. Klucz jest zawsze w dolnym prawym rogu. Stewart Drive 35. Słyszysz mnie?  

« Poprzednia strona |

Data dodania: 2008-12-12 18:21:28

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|