Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 |
To dla ciebie
A teraz co robisz? Teraz? Jeżdżę przez całą noc. Metrem, autobusami. Równie dobrze mogę na tym zarabiać. Chcesz pracować w Harlemie? Wszędzie, o każdej porze. Żydowskie święta? Wszystko mi jedno. Pokaż prawo jazdy. Wykroczenia?
Jestem czysty. Czysty jak moje sumienie. Mam dość kłopotów. Jeśli chcesz mi utrudniać życie. To możesz się stąd zabierać.
Przepraszam. Zdrowie? W porządku. Wykształcenie? Uczyłem się.
Mam wezwać gliny?
Służba wojskowa? Zwolniony z honorami.
W maju 1973. Byłeś w armii? W marines.
Na zwłokach kapusia zostawiają kanarka.
O co chodzi? O dodatkową robotę? Walisz na dwa baty? Chcę po prostu dużo pracować. Jak to "na dwa baty"? Wypełnij formularz i wróć jutro. O'Brien, rusz się. Pojedź 58. Ulicą. Na 57. jest korek. Dziesiąty maja.
Dzięki Bogu za deszcz, który zmył. Z chodników cały brud i śmieci.
Dużo teraz pracuję.
Brudna forsa.
Od szóstej wieczorem do szóstej, czasem ósmej rano. Sześć, siedem dni w tygodniu. To ciężka praca, ale zabija czas. Mam ok. 350 dolców tygodniowo. Więcej, gdy nie włączam licznika.
Możemy chwilę pogadać? Cześć, Zabójco.
Nocą wyłażą wszystkie zwierzęta. Kurwy, alfonsy, pedały, transwestyci, narkomani, dilerzy.
Ale był pan wtedy jeszcze nieprzytomny.
Brudna forsa. Pewnego dnia spadnie prawdziwy deszcz i zmyje cały ten brud. Jeżdżę wszędzie. Zabieram ludzi do Bronksu, Brooklynu, Harlemu. Nie robi mi to żadnej różnicy. Niektórym tak. Nawet nie biorą czarnych.
Poczekaj. Muszę już iść.
Mnie wszystko jedno. Proszę na róg 48. i 6. Jesteś boska! Śliczna dziewczynka.