Teraz już nic nie poprawi mi humoru

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |

Teraz już nic nie poprawi mi humoru

I pędzi do nas, żeby je zniszczyć. Najgorsze jest to, jak wpływa to na mamę. Mamo, wziąłem 20 dolców z twojej portmonetki. Nie oddam ich. Nie obchodzi mnie kto zaczął, razem z bratem macie to wyjaśnić. Widzicie, jest smutna. Lois, wszędzie znajduję zęby twojej matki. Pluje nimi, czy same uciekają? Pewnie nosi teraz zęby do palenia. To są jej fantazyjne zęby. Nie mogę ciągle z nią walczyć Hal. Dałam jej zapalić na zewnątrz. To jej dzisiejsze zwycięstwo. Teraz kiedy mam samochód, odchodzę i nigdy nie wrócę. Nie, Dewey, nie odchodź. Nie wiedzieliśmy, że to był dziecięcy termometr. Za późno na przeprosiny. Wychodzę. Dewey, powiedz tylko swoją cenę. Zrobimy wszystko.

Myślicie, że chodzi o pieniądze? Tu chodzi o szacunek.

Tato, chili na śniadanie? Jamie zjadł dwie kulki i nie słyszę od niego narzekania. Dlaczego mama jeszcze nie wróciła od babci? Na miłość boską Reese. Twoja babcia straciła nogę. Okaż trochę współczucia dla swojej matki, która utknęła tam opiekując się tą marną wiedźmą. Wróci kiedy wróci. I nie zwalaj tego na mnie. To nie ja wszedłem na ulice.

Ale nikt cię za to nie wini, Dewey. Tato, już czuję się okropnie z tego powodu. To właśnie to o czym ci mówię, żebyś nie robił. Musisz myśleć pozytywnie. Pomysł o tym jak dobrze będziesz się czuł następnym razem kiedy będziesz myślał o innej możliwości.

Nie powinniście wychodzić do szkoły? Nie słyszałeś? Teraz są czterogodzinne dni. To karygodne. Podatnicy nawet nie wspierają. Zapomnij o tym Reese. Nie będziesz się źle zachowywał w tym tygodniu. Wasza mama właśnie myśli, że nie można mi powierzyć opieki nam wami. Jakbym jakimś cudem robił coś idiotycznego i nieodpowiedzialnego. Hej słuchajcie tego. Jakiś koleś zasnął na imprezie studenckiej, a inny koleś przykleił mu twarz do podłogi. Wyobrażacie sobie jak to wyglądało? Wystarczy tylko stary dobry super glue. Mamy tego pełno w garażu. Skąd ci ludzie mają na to pomysły? Mamo, otwarłabym te drzwi za ciebie. Nie potrzebuję twojej litości! Wszystko w porządku! Nie, nie jest w porządku. Musisz odpoczywać. Jeśli będziesz się ciągle ruszać, to noga może zacząć krwawić. Tak mówił lekarz. Ha! Taktyka strachu, jaką ci rzeźnicy stosują, aby zmiękczyć ludzi i żeby kupowali więcej leków.

A to łamie mi serce, bo nie miałeś takiej matki.

Tutaj. i tutaj.

Wiesz co, może zamiast zwykłego miejsca wyślesz do mojego domu. Podam ci adres.

Pomogłem się jej wprowadzić z powrotem i spędziłem trochę czasu w jej mieszkaniu. Moje zadanie zostało wykonane. Bawcie się dobrze razem. Wracaj tutaj. Nie będziemy się znowu o to kłócić. Puść go. To ten mały zawdzięcza mi swoje życie. Widzisz nawet ona tak myśli. Francis, cała reszta rodziny jest w szkole, albo w pracy. Więc ty zostaniesz tutaj i pomożesz swojej babci. Nie potrzebuję pomocy! Spójrz na niego. Nie ma nic pomiędzy jego nogami, a jego manierami. Jeśli myślisz, że nie potrafię cię uderzyć, to jesteś w błędzie. Oczywiście, że możesz uderzyć kalekę. Nie potrafiłeś nawet znaleźć białej żony. Przestańcie obydwoje. Możecie wytrzymać przynajmniej 5 sekund bez wrzeszczenia na siebie? Brzydzę się tobą! Ty głupia cioto! Jeśli to ja prowadziłbym tą ciężarówkę. Powinieneś się czymś zadławić. Ciekawe, który koszmar przyśni mi się tym razem. "Las obciętych nóg" czy "Tonięcie w babcinej krwi"? Cóż dobranoc. Będę dziś spał jak dziecko. Nic nie będzie mogło mnie obudzić. Więc. dobranoc. Co masz pod poduszką? A co ty masz pod poduszką?

I nie powinnam wysyłać cię do szkoły wojskowej.

Myślę, że oboje wiemy co jest pod tymi poduszkami. Też tak myślę. Dzień dobry. Dzień dobry.

Niezły blef! Niezła strata czasu!

Czuję się świetnie. Gotowy na rozpoczęcie dnia. Chyba pójdę umyć zęby. Dołączę do ciebie. Jamie, nie żartuję. Jak doliczę do trzech to zjesz ten groszek. No dobrze. Ale pewnego dnia nauczysz się, że potrafię być poważny.

Tato, dużo myślałem o babci i jej wypadku. Doszedłem do wniosku, że straciła nogę ratując mi życie, ale nie chce ze mną rozmawiać, Więc jedyne co mogę zrobić to oddać cześć jej nodze. Wiesz dać jej trochę szacunku. Może zrobię pogrzeb, albo coś takiego. Dewey, nie możesz tego zrobić. Noga jest odpadem medycznym.

Dobrze wiedzieć, że będąc brzdącem, twoja własna matka nie mogła się doczekać, aby cię wykopać.

Szpital to przerabia, czy cokolwiek co robią z takimi rzeczami.

Co powiesz na to? Jutro pójdziemy do garażu i zrobimy dla babci podpórkę. Możesz ją pomalować jak chcesz. Nie, ja chcę nogę. Nie dostaniesz tej nogi Dewey. To niewykonalne. Halo, Patologia? Tak, mówi Judy Green z biura doktora Weiss'a.

Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:13

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|