Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Krzyczała na mnie przy moich koleżankach. Mój ojciec tłumaczył mi, że jej mózg się kurczył, że ona nie robi tego celowo. Że to przez tę chorobę, ale mnie to nie obchodziło. Nienawidziłam ją.
Przemyślałeś to, tak?
Nie pożegnałam się z nią. Nienawidziłam ją, kiedy umarła. Chase wykluczył nowotwór dróg żółciowych? Tak, test był negatywny. Kiedy ją zostawił, jej stan był stabilny. Powinienem był poświęcić jej więcej czasu. House nas zabije.
I brutalnie. Jesteście nie tylko idiotami, ale również oszustami.
Oszukującymi idiotami. Oszukującymi idiotami-zabójcami. House, to była moja. Twoja wina? Tak! Podszywałeś się pode mnie, a brak ci kompetencji. I twoja wina, bo go nie wydałeś, kiedy pacjentka nadal żyła. Miała łatwo uleczalną chorobę. Mogła wyzdrowieć. Leczenie jest banalnie proste. Może jeszcze się uda. House, ona nie żyje. Ona była martwa! Nie była martwa. Nawet nie była chora, kretynie. Niezła była, prawda?
A nawet nie jest aktorką. Widziałeś ich miny?
Nikomu nie każę poddawać się operacji. Pokazuję im, jak wyzdrowieć.
Chyba nawet doszło do wycieku z odbytu.
To prześwietlenie. Mojej pacjentki sprzed 3 lat. Ciężko było je wygrzebać. A te włosy i makijaż, Namówienie Chase'a i Cameron do zabawy. Z tym poszło łatwo. Należało nam się. Zlikwiduję stronę. Zlikwidujesz? Odbiło ci? Jest zbyt dochodowa.
Tylko w 9 stanach, a ten do nich nie należy.
Dla Chase'a i dla mnie. Dostaję 50% za zgodę na używanie mojego nazwiska. Do roboty. Pierwsze zarobki pokryją wydatki. Wynająłem naszą muzę na całe dwa dni. Wiszę jej 3 patyki. Nadal zostały ci 3 godziny.