Przyprowadzać obie żony do tej samej kliniki 12/12

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |

Wiesz, co myślę?

Idź porysuj, dobrze? Posadzę cię tutaj.

Coop, nie powinieneś się bać nadziei na udany związek.

To trochę skomplikowane.

Całą noc nie zmrużyłam oka, a do tego mam mdłości.

Miałem 17 lat. Jej mama i ja nie byliśmy ze sobą zbyt długo. Jej matka jest ćpunką i w zeszłym miesiącu wróciła do ćpania. Chciałem, żeby była ze mnie dumna, no wiecie, żeby zobaczyła, że chociaż jedno z rodziców sobie radzi. Dlatego ją tu przyprowadziłem.

Addison, obiecuję, że posprzątam wszystko do jutra, dobrze? Hej, Betsey.

-Mogę pokazać. -Kimkolwiek jesteś utrudniasz nam pracę.

Podoba ci się biuro taty? Myślę, że jestem gotowy. Do wyjścia? Więc, co teraz? Będzie trudniej niż myślałem. Powiedziałem im. Że jesteś moją dziewczyną, a jeśli im się nie spodoba, Będą mieć ze mną do czynienia. Powiedziałeś? A co z Violet? Myślę, że martwiła się naszym związkiem. Ale chyba to załatwiłem. To wszystko?

Cieszy się z mojego szczęścia. Myślę, że źle ją oceniłam. Przyjechałeś swoją furgonetką? Potrzebuję wyjaśnienia, Addison.

Zdradziłam mojego mężą. Z jego najlepszym przyjacielem. A zaraz potem. Mój były mąż zdradził mnie. Więc kiedy to powiedziałeś. "Kocham się", wszystko przeniosło się w inne miejsce, W to ciemne miejsce, gdzie są wyższe stawki. Nie mogłam ci zaufać nie przez ciebie, ale przeze mnie. Chyba byłam przerażona, bo cię lubię. Bardzo, Kevin. Nie jestem w miejscu, gdzie mogłabym powiedzieć to, to ty. Ale myślę, że jeśli jeszcze trochę ze sobą będziemy, To będę w stanie tam dotrzeć, bo jesteś szczery, lojalny i godny zaufania.

-Hej Addison. -Chyba przesadziłam.

 

« Poprzednia strona |

Data dodania: 2008-12-12 18:21:30

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|