Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Wiesz, co myślę?
Idź porysuj, dobrze? Posadzę cię tutaj.
Coop, nie powinieneś się bać nadziei na udany związek.
To trochę skomplikowane.
Miałem 17 lat. Jej mama i ja nie byliśmy ze sobą zbyt długo. Jej matka jest ćpunką i w zeszłym miesiącu wróciła do ćpania. Chciałem, żeby była ze mnie dumna, no wiecie, żeby zobaczyła, że chociaż jedno z rodziców sobie radzi. Dlatego ją tu przyprowadziłem.
Addison, obiecuję, że posprzątam wszystko do jutra, dobrze? Hej, Betsey.
Podoba ci się biuro taty? Myślę, że jestem gotowy. Do wyjścia? Więc, co teraz? Będzie trudniej niż myślałem. Powiedziałem im. Że jesteś moją dziewczyną, a jeśli im się nie spodoba, Będą mieć ze mną do czynienia. Powiedziałeś? A co z Violet? Myślę, że martwiła się naszym związkiem. Ale chyba to załatwiłem. To wszystko?
Cieszy się z mojego szczęścia. Myślę, że źle ją oceniłam. Przyjechałeś swoją furgonetką? Potrzebuję wyjaśnienia, Addison.
Zdradziłam mojego mężą. Z jego najlepszym przyjacielem. A zaraz potem. Mój były mąż zdradził mnie. Więc kiedy to powiedziałeś. "Kocham się", wszystko przeniosło się w inne miejsce, W to ciemne miejsce, gdzie są wyższe stawki. Nie mogłam ci zaufać nie przez ciebie, ale przeze mnie. Chyba byłam przerażona, bo cię lubię. Bardzo, Kevin. Nie jestem w miejscu, gdzie mogłabym powiedzieć to, to ty. Ale myślę, że jeśli jeszcze trochę ze sobą będziemy, To będę w stanie tam dotrzeć, bo jesteś szczery, lojalny i godny zaufania.
-Hej Addison. -Chyba przesadziłam.