Przykro mi Mike, że nie dostałeś się do wojska, ale to nie moja wina

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |

Przykro mi Mike, że nie dostałeś się do wojska, ale to nie moja wina

Miałem naprawdę dziwny sen. Naprawdę, kotku? Śniłem, że mnie rzuciłaś, a ja zamieszkałem z dziewczyną, którą ledwie znałem. Ja cię rzuciłam? Taa.

Nastolatki, eh?

No co ty! Taa! Skurwysynu! Tim? Ja naprawdę próbuję pracować. Po co mi to mówisz? No cóż, ja. Nie mogę się skoncentrować w tym bajzlu, myślę, że to czas by się wypakować. Ja się wypakowałem. Serio??

Rozmroziłam to wcześniej. To tylko zżera elektryczność i zamraża bardzo szybko.

Nie mówię o twoim pokoju, mówię o tym pokoju. To wspólna strefa, też masz tu rzeczy. Ale są pod twoimi. Jak posprzątasz, ja mogę zrobić resztę. Mam robotę do zrobienia. Więc gadaj dalej. Nie widziałem cię siedzącej za maszyną dłużej niż dwie minuty.

O co ci chodzi? Chodzi o… Myślę, że migasz się od pracy. Tylko myślę, że powinniśmy ustalić jakiś rodzaj rozkładu. W porzo? No dobra. Potrzebujemy ustalić domową równowagę. Ok. Musimy do siebie przywyknąć.

Przecież nie znamy się tak dobrze, czyż nie? W interesie robienia tej wspólnej pracy dla nas, Powinniśmy zrobić wszystko co możemy by próbować.

I uczynić codzienne życie tak łatwe i przyjemne jak to możliwe. Nie ma sprawy! Spójrz, zgadzam się z tobą. Dobra. W takim razie poradzę sobie z tym.

W porząsiu. OK. Rozdzielę to na kuchnię, pokój i.

Dobra, więc. Jejku. Jak tam leci? Nawet, nawet. Jak długo pracuję? Dwie i pół minuty. Cholercia! Słuchaj, mam pomysł. Co? Coś, co myślę, że ci sie spodoba. Muszę to dokończyć. To ważne Daisy. Zaufaj mi. Hm. Cieszę się, że to zrobiliśmy. Tak naprawdę, to musieliśmy. To było nieuniknione. Po prostu cieszę się, że zrobiliśmy to wcześniej niż później. Myślę, że powstałoby w pizdę napięcia, jeśli zostawilibyśmy to jeszcze na dłużej. Co powinniśmy teraz zrobić? Myślę, że powinniśmy podzielić imbryczek. Ty brudna suko. Kochasz to. No to jedziemy. Jedziemy z tym koksem. Tim co robisz? Mamy wyprzedaż komiksów X-Men w sklepie. Bilbo chce bym narysował. Obrazek Wolverinea ucinającego ceny swoimi adamantiumowymi szponami. Robię również plakat. Spoko! Moje okulary! Gdzie są moje bryle?

No chodź Daisy.

Improwa taśma. Tutaj jest.

Prawda. Tak! Zróbmy imprę! Zróbmy parapetówę.

Jakieś problemy? Nie.

Co? Będzie ekstra! Mogłabym zrobić zaproszenia z plastiku i folii. Możemy zaprosić Marshe i Briana.

Tak, spoko. Kiedy? Dziś wieczór! Zróbmy to dzisiaj! Wieczorem?! Trochę późno o tym wspominasz. Będzie fajnie, obdzwonię znajomych, to będzie jak Warhol's Factory. Artyści, pisarze, muzycy, włóczędzy z ulicy, Wszyscy oddziałujący i odprężający się w naszym kwadracie. Nowe centrum północnego Londynu. To będzie przełomowe! Kumasz? Moglibyśmy mieć odblaskową kulę! Mogłabym zrobić jedną z cynfolii! Spoko. Tak! Ale twój pokój będzie szatnią. OK. Weźmy tę starą rzecz z drogi. Impra, um-by-ay, impra, um-by-ay. Jeśli będziemy to mieli, oni przyjdą. Powiedziałem tak. Zostaw mnie w spokoju! Wolne od czego?

Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:18

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|