Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |
A właśnie tego chcą.
Nie, w październiku będę wystarczająco silny, aby go pokonać. Daj spokój Malcolm, jutro jest szkoła. Możesz udawać chorego przez kilka dni, ale mama wreszcie się dowie. Co wtedy? Wymyślę coś. Myślenie nic tu nie da Malcolm. Tu nie chodzi o myślenie, ale o życie.
Dąsałeś się przez całą drogę tutaj, dąsałeś się podczas kąpieli,
Randy jest jak trzęsienie ziemi. Czyli i tak wreszcie wystąpi.
Serio Malcolm, im dłużej się wymigujesz, tym gorzej będzie. Mógłbym powiedzieć, że nie jest brutalny, ale ma jeszcze kilka sztuczek w zanadrzu. To jest niczym. Nie, nie poddam się. Nie poddaję się! Gdy mam problem, to myślę i pracuję nad nim, aż go nie rozwiążę. Ok, powiedz kiedy ci się to udało. Udało się 5 lat temu gdy twój chomik umarł. I spędziłeś kilka godzin na izbie przyjęć, tak że lekarz musiał cię unikać, żeby leczyć ludzi? Udało się z tą dziewczyną, którą ciągle zaczepiałeś myśląc, że jest bardzo blisko polubienia cię, aż cię uderzyła?
Mówiłem ci.
Nie, ale mogłem. mogłem.
Malcolm, przemyśl to. Macie rację. Naprawdę muszę tam iść. Doceniam to, że się o mnie troszczycie.
Powiem ci tak.
Nie myśleliśmy, że dasz się tak łatwo przekonać.
Nie, nie on. Gdzie jest ten rudy brat? Nie ma rudego brata, tylko tylu nas jest. Cholera, pomyliłem domy. Gdzie jest dom tego dupka co pracuje dla niepełnosprawnych dzieci? Oh, to Eddie Jeffers. Mieszka na Comstock. Daliście się pobić, a ja jestem nietknięty. Ha! I czyja filozofia jest głupia? Myśleliście, że mogę iść. Chłopaki, czekajcie. Co jeśli przełóżmy to na jutro? Jesteście zmęczeni, odpocznijcie sobie. Pracowałyśmy bardzo ciężko i spędziłyśmy mnóstwo czasu przygotowując kolację dla Francis'a,