Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 |
Pod zarzutem?
Spora kasa. Coś w rodzaju programów na żywo.
Przelałam całość.
Chet chce cię widzieć rano na planie. Dasz radę? Tak, pewnie. Mike, tutaj. Tak, chwila.
Chet trochę się spóźnia. Co sprawi, że poczujesz się jak w domu? Abbey! Tak? Daj mu scenariusz, Wrzuć do zwiastunu. Chet się spóźnia. Tak, tak. Abbey. Słuchasz mnie? Zaczniesz w końcu uważać? Chcesz mnie tym trafić? Nie! Nie! Nie! Tragedia! Dźgnij mnie tym! Staram się. Postaraj się bardziej! Dziabnij mnie! Musi wyglądać prawdziwie!
Na ulicy, w ciemnym zaułku, w walce.
Prawdziwie. Słuchasz mnie, czy nawijam do ściany? Musi być realnie, przekonująco!
Tak, chwila.
Chetowi to nigdy nie wyjdzie, jeśli ty się nie postarasz! Przedszkolaki to potrafią. Ty? Tak, ty. Ja?
Doskonale rozumiem. Ma rodzinę,
Na nim zademonstruję. Bierz nóż. Bez obaw, jest z gumy.
Kurwa, Mike, co ty tu robisz?
Nawet nie wiem jak zacząć.
Przyjechałem na prośbę Weissa. Dołączysz do obsady? Nie. Ale wiążę nadzieje. Wypytywał o wojsko? Tak. Powiedziałeś mu, co robiłeś? O to nie zapytał. Bierzesz to cholerstwo. On jest Chetem, a ja tobą. Bierzesz cholerny nóż i. Harcerzyk nam się trafił. Jak jebane zdrówko? Lepiej.
Nie chcę zawracać ci głowy. Pierdol to. Kręcimy inną scenę. Ciągle coś kręcimy.
Zapraszam do biura. Co mamy dzisiaj? Spotkajmy się wczesnym rankiem, AOC.