Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 |
Potężne. Konie
W świecie dzieci w bikini i babć w perwersyjnych kozaczkach, Najlepszym sposobem, aby wyuczyć się kto jest prostytutką, jest wyszukiwanie kobiet w garsonkach. Zlokalizować windy, sunąć koło recepcji. Wyglądać, jakby wiedziało się gdzie iść. Iść pospiesznym krokiem, niezwracając na siebie zbytniej uwagi. Być oszałamiającą, ale łatwo zapominaną. Powinniście także wiedzieć, że to nie jestem prawdziwa ja. Dzień dobry. Towarzyszka, dziwka, prostytutka, ladacznica nie ma dla mnie znaczenia jak mnie nazywacie. To tylko semantyka. Jest tak samo wiele różnych rodzai pracujących dziewcząt. Jak i rodzai ludzi, więc trudno to uogólnić. Ale, opowiem wam o mnie. Na wstępie powinnam powiedzieć, że nigdy nie byłam wykorzystywana przez krewnych.
Nie mam ani dzieci, którymi mogłabym się opiekować, ani nigdy nie byłam od niczego uzależniona. No może za wyjątkiem 4 sezonu The West Wing, ale, wiecie. Jestem bardzo wyrafinowana. Co znaczy, że biorę za godzinę. I biorę dużo. Więc, dlaczego to robię? Cóż, kocham seks i pieniądze. I wiem, że nie wierzycie mi, że seks sprawia mi przyjemność, ale tak. Poza tym, jestem zasadniczo leniwa. A to co najbardziej lubię, to być swoim własnym szefem.
Cóż, prawie. Oczywistym jest, że mam agenta. Załatwia wszystkich moich klientów.
Trenowała w Wiedniu. Niesamowicie gra muzykę Szopena.
Masz na dzisiaj dwóch nowych i uroczych dżentelmenów. OK. Pierwszy umówił się na wieczór u niego, a drugi u ciebie już w południe. O której? O drugiej.
To za pół godziny! Doprawdy? Tak! Wiesz, że potrzebuję godziny na przygotowanie. Cóż, sranko, prysznic i golenie, kochana, twój klient jest już w drodze! Mam określone zasady.
Zasada pierwsza. Trzymaj swoje życie prywatne z dala od pracy.
Osobistość, praca. Prywatność. Profesjonalność. Hannah. Belle. Ta dwójka nigdy nie ma prawa się spotkać. Zasada numer 2. Kontroluj sytuację. Oni siedzą, ja wstaje. Najpierw pieniądze.
Tak. Zadzwonię po. Nie ma problemu. W porządku, pa. Zasada numer 3. Bezpieczeństwo. Zawsze sprawdzaj, czy klienci są zarejestrowani w agencji. Więc, jeżeli mówię ''nie ma problema'' zamiast ''nie ma problemu'', wtedy jest problem. Tutaj jest wszystko, czego ci potrzeba.
Więc dostałeś mnie, bez cudnych włosów i makijażu.
Zasada czwarta. Higiena. Moja i jego. Zawsze używam męskiego dezodorantu. Nigdy perfum. Profesjonalista nigdy nie pozwala wyjść swojemu klientowi z zapachem kobiety.
Nikt nie będzie robił takich rzeczy.
Należy ich przekonać, że jesteś już tam mokra i w połowie drogi. A to, idzie w ruch bez pytania. I ostatnia sprawa, choć nie mniej ważna, Staraj się dać klientowi to co chce, w jak najszybszym czasie. Chodź ze mną. Powiedz mi o czym fantazjujesz. Co masz na myśli? O czymś co cię podnieca.
Oczywistym jest, że mam agenta.
Gdzie to robimy?