Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |
Nie mów, że już jadłeś. I jeszcze mi smakowało. To była twoja ostatnia wieczerza. Nudzą mnie już te gierki. Zabroni mi pan tu siedzieć? To publiczna ławka. Jesteś tu tak samo mile widziany jak i ja, ale ty więcej tu nie przyjdziesz. A wiesz dlaczego? Bo nie masz ducha walki.
Znowu czuję, że żyję.
A teraz wynboś się, żebym mógł zjeść kanapkę mojej żony z sałatką jajeczną, Zanim pomidor wsiąknie w chleb. Piękny dzień. Studiowałaś fotografię w koledżu? Nie. Ja nie chodziłam do koledżu. Nie mów moim pacjentom ja też nie chodziłem. Mam się przez to lepiej poczuć? Nie, to był tylko żart. Wiesz, zrobiłem brewki i tak dalej.
Wiesz co? Proszę się zatrzymać! Między nami nie jest w porządku. Przyjęłaś moje przeprosiny. Nie możesz tego cofnąć. Byłeś kiedykolwiek gdzieś z kobietą? To ukarzesz mnie czy będziesz się tak strasznie gapić? Te oczekiwanie mnie dobija. Podaj mi dobry powód. Słucham? No powiedz, dlaczego Katorga Szalońska zostanie tu jeszcze na dwie noce.
Nie wiesz, jak ciężko niektórym kobietom być samotnym. Jill jest wyczerpana. Jest swoim własnym wrogiem. Robi wszystko, o co ją poproszą. Bardzo nisko siebie ocenia. Widziałaś, jak dzisiaj wyglądasz? Jak szmata. Nikomu o tym nie mówi i. Możesz zebrać próbkę kału mojego psa i zawieźć ją do weterynarza? Mogę to zrobić w przerwie obiadowej. Nic się nie stało. Jill może tu zostać jeszcze trochę. I jeśli nam się poszczęści zda sobie sprawę. Z tego, że czasem można trochę odpuścić. Co nie? Ta.
Przyjechałem taryfą z przystanku. Zostawiłaś płaszcz. Nie chcę go. Chciałam pójść na tą wystawę tylko. Po to, żebyś myślał, że jestem mądra. Jestem na siebie wściekła. Bogu dzięki. Myślałem, że na mnie się złościsz. Setki stażystów postanawiało, że mnie nie potrzebują, więc czemu. Dlatego nie można się przyjaźnić z lekarzami. Jeśli to problem, ty, ja, Elliot i Turk pójdziemy razem. Ja nie pracuję z Turkiem i nie jestem tak blisko z Elliot. Tylko ty tutaj jesteś problemem, OK? Powinniśmy być przyjaciółmi.
Ale ty jesteś tak zapatrzony w siebie. Lekarz. To wszystko, kim jesteś. Tak się określasz. Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie z tego powodu. Carla, ja wcale nie. Przyznaj. Przyznaj to teraz albo nigdy nie będę cię szanować. No dobra, czasem to prawda. Carla, jesteś dobrą pielęgniarką. Jestem świetną pielęgniarką. Ty wywyższający się frajerze. Nawet tego nie rozumiesz, co? Przez 9 lat ani razu nie czułam się tak źle. Z powodu czegoś, co zrobiłam. Ani razu. I wtedy poznałam ciebie.
Siema, T-Dog.
Zaczekaj, proszę. Przestań. Imponujące.
Ile potasu mam mu dać? Przecież wiesz. Nie rób tak. Ale dziękuję, Bambi.
Coś z 'ec'. Lubię 'ec'.