Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |
To mu da do myślenia. Wiedziałam. Zawróć. Mój rower. Teraz plan b. Zamek do niego można otworzyć długopisem. Co za ludzie. Ambasada Rosji. Mówiłam panu Krapotkinowi, że być może tu zajadę. Macie tu toaletę? Jest pani w błędzie. Jestem zastępcą attaché kulturalnego. Organy bezpieczeństwa nie mogą działać.
Na terenie pani kraju. Organy? A gdybym tak miała tajemnice wysokiej. Które mogłyby zaciekawić te organy. To tylko przedsmak. Można spytać o źródło? Nie można. Wysoko postawiony. Chad! Przecież jest wysoko postawiony. PC czy Mac? Proszę poczekać. Ale ja mam randkę. Ryba połknęła haczyk. Wygląda na spoko gościa.
Zechcą państwo dołączyć?
Ja znaleźć na podłodze.
Jest tego więcej? Dużo więcej. Ale najpierw żądamy zapłaty.
Nie kieruje wami ideologia. Raczej nie. Mam randkę, więc. Kolejka klientów, rosnąca sterta ręczników. Wybacz. Manolo lata jak szalony. Co ci się stało w nos? U nas to niedopuszczalne. Stać was na więcej. Tak. To droga donikąd. To było nieuniknione i jednorazowe. Ale nie powiecie, o co chodzi. Nie możemy. Wiem, że to okropne, ale muszę. Muszę wyjść. Mam randkę. Zmieniasz się. To bardzo smutne.
Więc tym bardziej trzeba złagodzić szok Ozzie'ego. Tylko tyle masz do powiedzenia? Myślę, czy to odpowiednia pora. Pewnie, że tak. Czemu by nie? Boisz się tego? Nie, łączy nas silna więź. Dlatego możemy być szlachetni. Niech się trochę pozbiera, zanim go.
Wbijesz w ziemię. Za taką mnie masz? Skąd. Tak mówiłeś. Nie wbijam w ziemię! Oczywiście. Nie uważam go za kolegę. To zarozumiały sztywniak. Całe życie przed nami, a on dopiero stracił pracę. W tym mieście tacy z reguły są zwolnieni. Współczuję mu. Łatwiej by to przełknął, gdyby nie czuł się osaczony. Być może. O ile mówimy o Ozziem, a nie o tobie. Jasne, że o nim.
Zrobię, co tylko zechcesz. Ubóstwiam cię. Weź rachunek.
Jak podatek dobrego Samarytanina.
W jego stolcu jest krew? Później. Jadę do domu. Kocham cię, kotku. Gdzie tak urządziłeś samochód, do cholery? KATIE DZWONI. Mocno się spóźniłam? Nie. Seans jest za pięć minut. Nie oglądałaś tego filmu? Tego nie. Podobno jest kapitalny. Wybacz, że tak brudno.
Stać was na więcej. Tak.
Eksmałżonka się wyprowadza.