Po chuj mieliby iść do Rosjan? 7/16

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |

Kazałem jej przyspieszyć.

Odczuje ulgę. Może nawet tak wielką, że da nam nagrodę. Kurewsko by mnie zaskoczył, gdyby jej nie dał. Jak podatek dobrego Samarytanina. To nie podatek, bo nie jest obowiązkowy. Osbourne? Osbourne Cox?

Ale tu wystarczą ćwiczenia.

Rozmawiam z Osbournem Coxem? Jestem dobrym Samarytaninem. Wybacz, że dzwonię o takiej porze, Ale pomyślałem, że możesz być zaniepokojony. Swojego szajsu. O czym ty, do licha, mówisz? Z kim rozmawiam? Twoje. pliki. Wiem, co to za dokumenty. Poufne. Ale jestem skłonny oddać ci twój poufny szajs. Kiedy będziesz chciał. Osbourne Cox. A ty to, kurwa, kto? "Naczelnik biura w Belgradzie, Słowak Rzeźnik.". "Nie miał bliskich kontraktów z podwładnymi.".

Nie miał bliskich "kontaktów" z podwładnymi, jebany kretynie. Nie znam cię, ale nie wiesz, co robisz. Skąd te nerwy, Osbourne'ie Cox? Jestem tylko dobrym Samarytaninem. Wędrowniczym. Powiedz, że oddamy. Może chce wiedzieć. Powiedz, że stawia nas w trudnym położeniu. Stawiasz nas w naprawdę trudnym położeniu. Myśleliśmy może o jakiejś nagrodzie. Wy dwa pajace. Posłuchajcie uważnie. Nie wiecie, co robicie.

Masz szmal?

Posłuchaj, panie wywiadowco. My ostrzegamy ciebie. Zadzwonimy z żądaniami. Kurczę. Facet ma tupet.

Kurewsko mnie zaskoczył, że nie dał nam nagrody.

Jakiś pajac. dwa pajace. Dostały w swoje ręce mój dziennik. Co dostały? Wykradły. Ale co? Mój dziennik. Książkę, którą piszę. A na co komu by to było potrzebne? Raczej nie pójdzie na układ. Pójdzie, tylko trzeba mu pokazać, kto tu rządzi. Miał głos jak podstarzały. Pewnie jakiś emeryt, co strasznie dał dupy. Dlatego go mamy. Przyłapaliśmy go z fiutem w imadle. A my trzymamy za korbkę. Mamy rzadko spotykaną szansę. To jak wyrżnąć się na lodzie przed wykwintną restauracją. Albo coś w tym stylu. A teraz.

Czyli nie wiemy, kto czego szuka.

To się stało. Zdecydowanie tak. To może wpłynąć na moje operacje. Jest mój kierowca. Jadę. Panie tajemniczy. Co to za cudo? Ściśle tajne, kiciu. Seattle, San Francisco, Los Angeles, Chicago. Czemu zawsze Seattle? To mały rynek zbytu. Dużo niezależnych księgarni. Czym zabić nudę, gdy pada? Znam kilka sposobów. Ty znasz jeden. Gdzie zamieszkasz? Oby w Peninsuli. Tyle na mnie zarabiają. Poradzisz sobie? Trochę się posmucę. Byle nie za bardzo. Tak w sam raz. Szaleję za tobą, kotku. Zoe Caldwell. Było cudownie. Pierwszy raz byłem na gali Kennedych. Jane Alexander jest klientką. Starą znajomą Zoe.

Zmieniając temat. Connie? Tak, proszę pana? Chyba miałam na płycie, ale nie wiem, gdzie jest.

Nie wiem. Też jestem frajerem?

Muszę nagrać jeszcze raz. Przyszykowaliśmy dokumenty i możemy wykonać zlecenie na Osbournie, Jeśli tak pani zdecyduje. Jako że od tego nie ma odwrotu, Zawsze namawiam tu klientów,

Nie chcę się spalić. Z taką cerą to zrozumiałe.

żeby dali sobie jeszcze dzień.

Piszę pamiętnik.

Na zastanowienie. Przez wiele lat byłem ochroniarzem. Ochraniałem sekretarza stanu, więc dużo podróżowałem. "Człowiek z żelaza wyszedł z budynku".

ZAWIADOMIENIE O CZEKU BEZ POKRYCIA.

Mówiliśmy na niego "Dupa z żelaza". Ale nie w twarz. W dupę też nie. Ochrona to pole dla młodych. Dobre. Spróbujesz?

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:33

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|