Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |
Jeszcze możemy coś zrobić z blizną po szczepionce.
W Hollywood by mnie wyśmiali. Małe piersi, wielki tyłek. I brzuchal, który dynda jak wózek z krzywym kołem.
To były brednie.
Wielu facetom podobałabyś się w tej postaci. Wielu frajerom.
Nie wiem. Też jestem frajerem? Nie zawsze byłem kierownikiem siłowni. Coś ci pokażę. Czternaście lat, jako ksiądz Prawosławnego Kościoła Grecji. Kongregacja w Chevy Chase. Świetna fucha. I co potem? To długa historia. Teraz jestem szczęśliwszy. Chodzi mi o to, że to długa podróż. I nie chcę stać w miejscu.
Chcę ją z kimś dzielić.
Czasem jak nie zajrzysz do własnego ogródka. Po to mi te randki przez Internet. Ale może właśnie nie musisz.
Usuniemy metki i kwitki z pralni. Kwitki?
Nie możesz zapłacić mi z góry, ale mógłbyś przedłożyć prośbę.
Pojeb! Dla kogo pracujesz?
To nic nie da. Słyszałeś o sile pozytywnego myślenia? Może jeszcze pobiegam. O mój Boże.
W tablicach. Liczby, daty, liczby.
Wiesz, która godzina? Nie mogliśmy gadać przez twój niepewny telefon. Wiem, co to za gość. Ten tajniak. Wysoko postawiony? Nie wiem. Pewnie tak. Mam jego nazwisko, nie stopień. Jak się nazywa? Osbourne Cox.
Pierwsze słyszę. Tak jakbyś miała orientację w kręgach wywiadu. Dla laika. Jakość wywiadu decyduje o randze.
Tyle wiemy. I do tego. Masz wodę? Muszę uzupełnić płyny. Z kranu. Kpisz sobie? Skąd wiesz, kto to? Mam swoje źródła. Niby jakie?
Masz Gatorade czy coś poza wodą z bagien? Wiesz, jaki to kawał? Skąd masz nazwisko? Znam komputerowca Eddie'ego Gallegosa. Podłącza ludziom kompy i ustawia wideo. Wyciąga z plików cyfrowe znaki wodne. Wie, z jakiego kompa wyszły. Dla niego to pestka.
Czym możemy pani służyć?
Mam jego numer. O rany. Z tym już było trudniej. Przekręcimy do niego? Rany. Będzie ciekawy, czy jego szajs jest bezpieczny.