Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |
Tak na dobry początek. To tu się poznaliśmy. Pamiętasz? Oczywiście. Niewiadomo, które dni są ważne, dopóki się nie. Miałem nie popadać w paranoję, ale czy on patrzy na nas? Wiesz już coś o Chadzie? Jeszcze nie.
Podzwoniłem. To nie potrwa długo. Tak?
Mocno się spóźniłam? Nie.
Jest tyle baz danych, że to aż śmieszne. W ochronie wyszukiwanie ludzi było sztuką.
Liczby i daty.
Teraz jest inaczej. W czasach komórek.
Niedługo wszystkich będzie można zlokalizować. Kiedy wychodziliście z Jamba Juice, Chad sugerował, dokąd może pójść? Wiem, dokąd jechał. Do Georgetown. Na Olive Street. Olive Street 160. Do mieszkania. Osbourne'a Coxa. Kim ty jesteś? Kim? Jesteś z CIA? Agencji Bezpieczeństwa? Wojska? Dla kogo pracujesz?
Dla kogo pracujesz? Kim jesteś? Jestem tylko. Lindą Litzke.
Tylko zmyję z twarzy to cholerstwo.
Jesteś kochankiem mojej żony? W takim razie, co tu robisz? Ja cię znam. Facet z siłowni. Nie reprezentuję firmy. Wiem, co reprezentujesz. Głupotę naszych czasów. To ciebie pytałem o tę kretynkę. Tylko nie kretynkę. Sam należysz do tego samego kręgu kretynów. Z kretynami twojego pokroju walczę przez całe życie. Całe zasrane życie. Ale wiesz co? Dzisiaj wygrałem. Stój, włamywaczu! Gdzie ten z Ministerstwa Skarbu? Obecnie? Tak.
W izbie zatrzymań Washington Dallas. Po co? Chciał wsiąść w samolot do Wenezueli. Był poszukiwany. Złapała go straż graniczna.
Nie wiem, czemu akurat do Wenezueli. Nie wiesz? Nie, proszę pana. Nie mamy umowy o ekstradycję z Wenezuelą.
To co z nim zrobić?
Wyślij na następny lot do Wenezueli. Tak jest. Czyli kierownik siłowni nie żyje. Tak. Ciało. Już go nie ma. Ale był pewien. Analityk, czyli Cox, Zaatakował tego z siłowni. W biały dzień, na ulicy. Nasz człowiek był zdezorientowany.