Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 |
Mitchel, rozumiem, że nie czujesz się całkiem zdrowy. Ale kiedy byłeś nieprzytomny, coś odkryliśmy.
Nie znamy się tak dobrze, żebyś mógł mówić coś takiego.
Że organizacja związana z Wzorcem ma u nas jakiegoś kreta. John Scott. Taka była nasza pierwsza myśl. Ale potrzebowałby dostępu wyższego stopnia, Niż ten, który posiadał Scott. Myśleliśmy, że rozmawiałeś z nim,
Bo odkryłeś, kim jest ta osoba. Jedynie Scott przychodzi mi na myśl.
Robisz ze mnie paranoika. Chcę tylko, żebyś wyzdrowiał. Do zobaczenia rano. W porządku. Cześć, Sam.
Jak się czuje? Lekarz usunął to coś z jego klatki. Walter upewnił się, że to dostanie. Założę się. Ale co z odpowiedziami? Pytanie, które Jones zadał Smithowi. Odpowiedzią było "Little Hill".
Wiemy, że agent Loeb był zainfekowany, ale nie wiemy przez kogo. Jones twierdzi, że to nie on. Nic nie wiemy. Masz problem, agentko Dunham.
Szukamy faceta z okolic Bostonu.
Trudno cię zaspokoić. Chcesz wszystkiego i to natychmiast. Według ciebie, małe zwycięstwo nie jest zwycięstwem. Ocaliłaś człowiekowi życie, ale to ci nie wystarcza. Powiedziałbym ci, żebyś stąd spadała. Abyś przestała narzekać, czego to nie wiesz, Nie kontrolujesz, albo nie możesz zmienić. Powiedziałbym, żebyś się przespała, Bo jutro będziemy robić to wszystko od nowa, I zgadnij co. Będziesz miała milion nowych odpowiedzi i milion nowych pytań. Powiedziałbym te rzeczy, ale ich nie powiem.
Bo twoje niezadowolenie. Czyni cię tak cholernie dobrą. Czyni cię osobą, z którą pracując, odczuwam dumę. Teraz się trochę prześpij. Jak się czujesz? To ja powinnam się ciebie o to pytać. Dobra robota. Dziękuję. Po tym wszystkim, co dziś widziałem. To nie za bardzo. Ale jestem spragniony. Naprawdę spragniony. Tak, widzę.
Poszli sobie. To, co zrobiliśmy, zadziałało? Doprowadziło ich to do pana Jonesa. Zadał pytanie?