Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Twoje dziecko spaliło mój klub. Susan, myślisz, że on nadal tam jest? Nie widziałam go. Mój mąż nadal jest w środku. Musicie tam wrócić! Przykro mi. Dach zaraz się zawali. A teraz proszę się cofnąć.
Naprawdę jesteś taką gospodynią w stylu Donny Reed z lat 50-tych?
Ktoś idzie!
Trzymaj się. Jeszcze z tobą nie skończyłem. Zeszłej nocy w Fairview wybuchł pożar. Jeśli otworzycie poranną gazetę, Możecie przeczytać. O tych, którzy przeżyli.
I o tych, którzy zostali ranni. O tych, którzy ledwo uszli z życiem.
I o tych, którym się to nie udało. Możecie też przeczytać. O mężczyźnie, który ryzykował swoje życie, żeby uratować sąsiada. Ale nie przeczytacie. O powodach tej odwagi. To pan wyciągnął tego faceta z ognia. Udzieli mi pan wywiadu?