Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |
Tylko się wygłupiałem.
Usiądź prosto, Bridon. Wiesz, jaki jest twój ojciec odnośnie postawy. Kochanie, kolacja gotowa. Dobra, jedzmy. Tato, chciałbym z tobą porozmawiać. To brzmi emocjonalnie. O co chodzi, synu? Co cię trapi? Twój tata wysłucha cię. Możemy po prostu porozmawiać? Możesz powiedzieć, to i możesz zaśpiewać.
I nie umarłeś?
Dodać odrobinę rytmu. Podłóż melodię do słów. Tato, chcę dołączyć do drużyny koszykarskiej. Coś ty powiedział? Kolega w szkole powiedział mi, że powieniem robić to, co chcę. A właśnie tego chcę.
Koszykówka? Mój syn nie będzie spoconym sportowcem. Ale ja tego naprawdę chcę. W koszykówce nie ma śpiewu, ani tańca! Wiem, to w niej lubię. Nawet o tym nie myśl! Zostałbym pośmiewiskiem dla reszty męskiego chóru. To moje życie, tato. Bo cię prasnę! Prasnę cię tak super mocno. Jestem panem w tym domu. Sprzeciwisz mi się, to cię prasnę. Może powienieneś pozwolić mu spróbować. Co powiedziałaś, kobieto?
Jesteś niesprawiedliwy. Dość tego. Prasnę cię! Nie, proszę! Prasnąłem cię! Prasnąłem, prasnąłem, prasnąłem. Prasnąłem cię, bo sprzeciwiłaś się mi. Muszę spisać zadanie z maty przed lekcjami.
Mojego nie spiszesz, leniwy gnoju. Pierdol się, Kyle! I znów jesteśmy w szkole. Znów w szkole.
Czego? Jesteśmy z opieki społecznej.
Z naszymi przyjaciółmi i będzie tak już zawsze. Boże, zamknijcie się! Znowu w szkole. Wyjątkowy dzień.
Obróćcie dupy i wracajcie do swojego samochodziku, bo was rodzona mać nie pozna.
Zamknijcie się, zamknijcie, zamknijcie! I to nigdy. Nie przeminie. Ej, mody, co jest? Myślałem, że nie chcesz już tańczyć i śpiewać? Mój tata się wściekł, jak mu powiedziałem i pobił moją mamę. Co ci mówiłem? Musisz być twardy i się postawić.
Proszę pana. On chce dołączyć do drużyny. Jest naprawdę dobry. Naprawdę? Powinienem iść na lekcje. Przydałbyś nam się, mały. Brakuje dzieciaków do gry. Wszystkie chcą chodzić na kółko teatralne. Wdizisz? Potrzebują cię. To przeznaczenie. Nie wiem. Przyjdź na przerwie porzucać. Właśnie, przyjdź na przerwie porzucać, do cholery. Świetnie, Bridon. Dzięki. Teraz mamy szanse wygrać. Co ty tu robisz?
Tylko się wygłupiałem. Przejeżdżałem obok boiska i zobaczyłem śpiewające dzieci, a ciebie tam nie było! Jesteś na sali gimnastycznej i rzucasz do kosza!
Pański syn jest naprawdę dobry. Nie odzywaj się do mnie, sportowy dupku! Proszę mu odpuścić. Wiesz, co to oznacza? Że zaraz będziesz praśnięty! Lepiej się zamknij. Skoro chce grać, trzeba mu pozwolić. Zrobię to. Prasnę cię, jak jasna cholera. To tylko dzieciak. Nie będziesz mi mówił, jak wychowywać syna! Jeszcze raz prasnę! Tato, przestań. Chcesz zamienić mojego syna w sportowego dupka, jakim sam jesteś.
I jeszcze jedno praśnięcie. Może następnym razem pomyślisz, ty. Jeszcze cię prasnę. Tato, to boli. Zamknij się, Bridon. Co się dzieje, panie Güermo? Zejdź mi z drogi, Mackey, chyba, że chcesz oberwać. Prasnę każdego w tej cholernej szkole, jak będę musiał. Nie będziesz grał w kosza, rozumiesz? Będziesz najlepszy w śpiewie i tańcu. Ręka mnie boli. Głupi gówniarz. Dobrze. Strzel mu w ryja, Kyle.