Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 | Strona 21 | Strona 22 |
Musieli wiedzieć że umierają.
Nie jesteśmy na sprzedaż. "Nie na sprzedaż"? Wszystko jest na sprzedaż.
To krew na siedzeniu? .Zobaczyłem.
"Nie na sprzedaż"! Nie na sprzedaż, eh? Stanowią parę, czy mogą być pojedynczo? Nie ubijemy interesu, Póki nie dasz żywicy. Już mówiłem, że nie mam. Od miesięcy nie widziałem jej w wymianie. Czekaj, czekaj.
Odrzucimy naszż pozycję, nasze słabości.
Mam coś, co cię przekona. Coś, czego sobie nie odmówisz. Mam to z obozu uchodźców. Życiowe oszczędności całej rodziny. Papier. Widziałeś kiedyś papier. Trzymałem na specjalną okazję. Nie rób tego.
Może rozmawiam z niewłaściwą osobą. Czyja to łódź? Twoja, czy twoja?
Łódź należy do niego. Ale my nie. Pół godziny. Postradał rozum? Tu są dwie kartki! Mógłbym mieć za to pół tuzina dziewczyn. Pół godziny. Wymieniasz, czy nie? -Nie. Cicho bądź. Trzy kwadranse z tą małą. Lubię sobie pogadać. Dobra. Chodź! Nie. Na mojej łodzi. Dobre i to. Dobrze. Siadaj. Enola, rób, co każe.
I ruszmy z miejsca tę kupę złomu.
Pół godziny. Chodź tu, chodź. Minęło troszkę czasu.
Niech mnie diabli to przecież człowiek ryba.
Nawet więcej niż troszkę. Mamy tylko pół godziny. Dobra, dobra. Jesteś piękna. Ktoś ci to już mówił? Daj mi to. Co robisz? To tylko gra. Ja. tylko się bawiliśmy. Wymiany nie będzie. Zmieniłem zdanie. Tak nie można.
Interes to interes? Przemyślałem to. Nie odchodź dalekoTo zajmie chwilkę. Nienawidzę tej łodzi! Esteś dość skąpy, jak na faceta, który ma wszystko? Gdzie moja łódź? Gdzie moja łódź? Pomóż mi dojść do łodzi. Jeśli wie, że go śledzimy, Pomyśli, że sądzimy że zmieni kurs, Dlatego zachowa ten kierunek, co teraz. Dlatego ważnym pytaniem jest gdzie on płynie?
"Nie na sprzedaż"? Wszystko jest na sprzedaż.
I czy wie jak ważny ma ładunek? Suchy Ląd. Ocalenie. Osiemnaście dziur. Trzydzieści sześć. Siedemdziesiąt dwa!
Myślę,że płynie tu i tu go złapiemy. Jak długo wcześniej będzie wiatr? Dlaczego nie łowimy ryb? Mielibyśmy coś do jedzenia?
Jedliśmy dwa dni temu. Poprostu pomóż mi to naprawić.
Sama coś złapię. Nic tym nie złapiesz. Nie chcemy Cię rozzłościć. I nie znikniesz jeśli odwrócisz się od nas. Nie masz pojęcia jak łowić tu ryby.