Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Proszę. Ciepła zupa. Poczujesz się naprawdę dobrze. Miłosierny płomyk od Jezusa. Chwalmy Pana. Nie bój się. Jesteśmy tu, aby ci pomóc. Ciepła zupeczka. Ładny kocyk. I miłosierny płomyk naszego Pana i Zbawiciela. Chwalmy Pana Jezusa. Nie bój się, poganinie. Twoja dusza wciąż może być zbawiona. Musisz pozwolić mi się wpuścić. Pozwól tylko. Wpuść mnie. Spłoniesz w piekle, niewierny. Będziesz smażył się w piekle. Do furgonetki.
Mógłbym podarować swoje ciało do celów naukowych.
Byłem zbyt zdecydowany, za szybki. Masz swoją jebaną czekoladę. Co ty robisz? Nic. Tylko. ćwiczę. Nie widziałam cię od imprezy. Co wykombinowałeś? Wiesz. Takie tam. Tak. Mam oferty. Tak. Freelancer, portfolia, rozwijanie się, pomaganie, wiesz. Normalka. Tak. Mike, chodźmy na kawę. Możesz podkładać jajka? Ja? Nie. A co u ciebie? U mnie? Powiedź mi coś czego nie wiem. Jak co? Wszystko jedno. Wielkanoc zawsze przypomina mi o babci. Pochodziła z Ukrainy. Przepięknie malowała jajka. Nazywają je 'pisanki'. Tak. Wiem. Tak. Oczywiście. Każdego roku, kiedy szliśmy do niej na wielkanocną kolację.
Ona chowała jedno dla mnie.
Nie wspominając o naciskach Senatu, aby zakazać Sponsorowanego Samobójstwa.
Nie wiedziałam jak ona to robi. Wiesz, była stara. Poruszała się naprawdę powoli. To myli. Nigdy nie widziałam jak to robi. Ale zawsze na końcu, kiedy wychodziliśmy. Wkładałam płaszcz i w kieszeni znajdowałam jajko.
Żółtaczka, nie trzymanie moczu, trądzik na plecach.
Ten cudowny prezent. Zawsze mówiła, że to sprawka królika wielkanocnego.
Wiesz, bez presji. Może.
Z niecierpliwością co roku czekałam na to jajko. Sprawiało, że byłam szczęśliwa, wiesz.
Ona zmarła sześć dni przed Wielkanocą.
W Wielkanoc rano, kiedy włożyłam moją rękę do kieszeni. Niemal oczekiwałam, że moje palce natrafią na jajko. To było głupie? To nie było w ogóle głupie. To było słodkie. Ty jesteś słodki. Dzięki. Mamy niezmiernie zimną wiosnę. I taka będzie aż do weekednu. Hej, Hank. Masz aspirynę? Co ci się kurwa stało? Spróbowałem to. Co takiego? Sponsorowane Samobójstwo. Dlaczego kurwa tego chciałeś? Bo jestem frajerem. Wywalili mnie z roboty, a hazard pochłoną wszystkie oszczędności. Żona mnie zostawiła. Zaoferowałem Mike'owi 10 dolców, że zjem jego gówno. Tak, to było dziwne.
Wygląda na to, że ciągle oddychasz. I tu jest problem. Zjebałem. Jak można zjebać zabicie się? Czasami, po prostu nie zdychasz. Zapytam o kolejną szansę. Będę błagał. Będę błagał, bo wiem, że dam radę to zrobić. Czasami musisz dać sobie spokój. Jestem zmęczony dalszą walką.
Po prostu odpuszczam.
Nauczyłem się, że najważniejszą rzeczą w życiu, to kochanie kogoś. Boże, jak ją nienawidziłem. Kiedy odeszła, uświadomiłem sobie, że to nie prawda.
Nienawidziłem siebie. Nienawidzę siebie, Hank. Nienawidzę ciebie również, Leon. Dzięki, Hank. Było fajnie, Mike. Naprawdę fajnie spędziłam czas.