Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |
Muszę lecieć. Dziś wieczorem nie będzie kręgli.
Zostawcie końcową pracę na moim biurku.
Upewnijcie się, że szklane rzeczy są czyste. Jeśli wasze zlewki lub probówki są brudne, Musicie je umyć, albo odejmę wam punkty. Jeśli brakuje jakichś rzeczy, natychmiast mnie powiadomcie. Upewnijcie się, że zlew jest czysty. I że nic w nim nie pozostało. 4 probówki, 3 zlewki. I palnik Bunsena. Dobra, wszystko się zgadza. Natalie, kluczyk. Oto koniec chemii, jaką znamy. Ale z ciebie marny aktor. Jeśli chodzi o mnie, to jest nic nie znaczące pożegnanie. Przepraszam. Nie martw się, Walter. Mówiła do mnie. Gość w ciężarówce tu jest. Powiedział coś o pójściu na kręgle. W porządku. Dlaczego mi nie powiedziałeś? Prędzej czy później, każdy walnie w kalendarz. Po prostu przygotowuję się do egzaminu wstępnego. Wyprzedzam pozostałych. Zawsze sobie żartujesz. Al twierdzi, że to taki okres. Niedługo mi przejdzie. Przynajmniej nie chodziło o współczucie dla chorego dzieciaka. To jest niesprawiedliwe. Czy Duke jest sprawiedliwy? Czy Europa jest sprawiedliwa? Mogę nawet nie dotrwać do London w Ontario. Czy to jest sprawiedliwe? Oto, co dostaję. Nie jedziemy na kręgle. Zachowamy to na później. Skręć w lewo.
Więc dokąd jedziemy? Nie ma ograniczeń. Do tej pory nie kłamałam i nie mam zamiaru zaczynać. LINIE LOTNICZE ŻÓŁTEJ CIĘŻARÓWKI. IMIĘ PASAŻERA: KEITH WYLOT Z: TUTAJ. DO: DOKĄDKOLWIEK. Co my robimy? To jest scena pożegnania. Nie róbmy tego, dobra? Śmiało, Zetterstrom. Dasz radę. Obudź się, Natalie. Nie widzisz, co się wydarzyło? Miałaś piękne życie, a ja miałem gówno. Całkiem cię nienawidziłem.
Chciałem cię załatwić, uczynić cię tak nieszczęśliwą, jak ja,
Do tej pory nie kłamałam i nie mam zamiaru zaczynać.
I dokładnie to zrobiłem. Podoba ci się takie pożegnanie? Jest raczej żałosne. Spójrz prawdzie w oczy, Anderson. Wyruchałem cię. Porządnie cię wyruchałem. Więc wyruchałeś mnie. Co z tego?
Kochałam się z tobą. Spróbuj jeszcze raz. Spróbuj jeszcze raz. Wszystko miałem ułożone. Odejdę wcześniej i kogo to obchodzi?
Słuchaj, czas ci się skończył.
To chyba dobra rzecz. Życie i tak jest do kitu. I wtedy poznałem ciebie. I zrobiło się dziwnie. A ty byłaś taka. niesamowita. Po prostu chciałem trochę więcej czasu. Razem wziąwszy, jesteś najgorszą rzeczą, jaka mi się przytrafiła. Żegnaj, partnerko. Będę z tobą, dopóki nie odejdziesz. Nie obchodzi mnie, ile zostało nam czasu. Zrozumiałeś, głupi palancie? Uruchamiam go. Przekręcaj w lewo, aż zacznie gasnąć. I cofnij się nieco.
Raff to dobry facet.
Jak sobie radzę?