Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Powitajcie Peanuta.
Podpaliłeś Mikołaja? Nie ja, tylko kominek. Co było później?
Pochłonęły go płomienie jak Marilyna Mansona na odrodzeniu baptystów.
Kamera się trzęsie.
Bubba J, ohyda. Właśnie dlatego chodzę na terapię. Ciężko było usłyszeć: "Ja, ja, ja. jasna cholera.". Dlaczego go nie wypuściłeś? To byłaby strata piwa. A co z wodą? Nie pijemy tego gówna. Więc jak go wyjąłeś? Oszczałem go. Dodałem punkt na liście. Jakiej liście?
Przestań się kręcić bym mógł na ciebie naszczać. Co było później? Mój przygłupi brat śpiewał:. "Pierwszego dnia świąt Mikołaj spłonął. A Bubba zlał mu się na głowę. Drugiego dnia świątecznego Mikołaj rzekł,
Tej? Nie tej, innej. No wiesz.
A twarz miał zakneblowaną.". Okropność. Dzień jak co dzień. Kolejny dzień był jeszcze lepszy. Oszczaliśmy się wzajemnie, przy tym śmiejąc do łez. A czy nie działo się nic na zewnątrz? Mój kuzyn Elroy ustrzelił renifera. Co? Nie codziennie widzi się takie bydle na dachu.
Mieliśmy dobrą wyżerkę przez cały miesiąc. Napisałeś coś jeszcze? Pokaż. Mikołaju w tym roku zamiast, ciasteczek zostawiamy ci kawałek renifera. Zgadnij skąd pochodzi. Ha, ha. Koniec. Podpisano, Bubba J. PS: jakby co to się przeprowadziliśmy. Ale nie daleko, siatka na parkingu była obluzowana. Teraz mieszkamy przy 6738-2. Masz zamiar poprosić o coś Mikołaja? Poproś o coś większego. Cysternę z piwem.
Od kiedy pijesz? Od 6 rano.
Tydzień temu. Miałem na myśli twoje życie. Tak. Moja matka była zalana, kiedy mnie rodziła. Okropność. Nie, dla mnie była naturalną beczułką. Byliśmy w trasie i dobrze się bawiłeś. Jasne. Lubię przejażdżki autobusem. Poznałem nowe osoby. Masz na myśli gitarzystę.
Tak, spoko z niego koleś. Gitarzysta jest zabawny. Pracowaliście razem. Jasne. Siemanko, gitarzysta. Przystojniak. Zaśpiewajmy. Jeźdźmy z tym koksem. Spodoba ci się ta piosenka. Jest o świętach. Co z tobą? Zapomniałem słów. Zapisałem ci je na papierze. Na odwrocie twego listu. Boże. Daj to zobaczyć. Było blisko. Wiem, prawie powiedziałem cholera. Jeśli będzie dla mnie pracował nie zostanie przekąską. Brian i Bubba J. Kolejny przyjaciel występował dawno temu, ale pewnie go znacie. Powitajcie Peanuta. Co u ciebie? Nieźle, a u ciebie? Dobrze. Cieszę się. Świąteczny czas. Świąteczny czas. Kocham święta w Milwaukee, Wisconsin. Peanut, dlaczego śpiewasz? Cóż, gwiazda zawsze śpiewa w show. Nie wiedziałem, że jesteś tu gwiazdą. To przypomina mi piosenkę. Jef-fa-fa, Jef-fa-fa, Beze mnie byłbyś nikim.
Tydzień temu.
Jef-fa-fa, Jef-fa-fa, Jesteś moją. dziwką. Milwaukee, tak, kocham Milwaukee i kocham balony. Musisz mnie puścić, a wiesz dlaczego? Zrobisz się czerwony i po tobie. Milwaukee, Milwaukee kocham Milwaukee. Peanut, co z tobą? Tussipect i Red Bull. Uspokoisz się? Chyba nie dam rady. Spokojnie, weź głęboki oddech. Nic ci nie jest? Chyba nie. Spójrz na mnie. Miluśki jesteś. Jest jeszcze ktoś w rodzinie, kogo chciałbym przedstawić. Chwilunia: rodzina? Jesteśmy rodziną? O Boże. Proszę powiedz, że jestem adoptowany. I chciałbym być adoptowany przez Angelina Jolie. I przez jakąś pielęgniarkę. Wybacz, Brad Pitt, że jestem piekielnie spragnionym dzieciakiem. Moją decyzją dnia będzie: hmm. lewa czy prawa? Lub prawo-środkowy-dół. Peanut, co z robimy z. Cycami Angeliny? Dasz mi je na święta, proszę? Będą moimi balonami do odpoczynku. Zakładałeś kiedyś błyskotkę na jasia? Przestaniesz? Wszystko co chcę na święta to jej halogeny. Brad Pitt będzie zły. Gdy się ktoś zabawi cycami jego żony.
Tak, powiedziałem cyce. Chojracki jaś. Jeśli są małe mówimy cycusie. A jeśli są duże to Coconistry.