Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
No dobra, historia. Cokolwiek.
To dobry czas by pójść się odlać. W Wigilię. Wszyscy Żydzi byli na filmie. Lub w chińskiej jadłodalni. Staram się zrobić wprowadzenie.
Walter. Tak, o co chodzi, Jeff?
Było. Czekaj. Kto powiedział "było"? Jest w historii. Jest stara i głupia. To tradycja. Spadaj. Wszystko działo się w domu. Czemu zawsze chodzi o dom? Dzieciaki mieszkają też w blokach. Jak Mikołaj dostaje się do bloków, wujku Jeffy? Muszą słuchać jego dzwoneczków, kiedy parkuje swój tyłek. Święty Mikołaj.
Oraz w blokach. Poza dupkiem z 2-B. Zalewają się w trupa i tłuką się wzajemnie. To Żyd do jasnej ciasnej. Nie ma nic śmieszniejszego niż rzucenie kilkoma dupkami w Wigilię. Zupełna cisza, nie było słychać nawet myszki.
Mysz? Chciałbyś. Jesteś w bloku. Tam są szczury. Skarpety wisiały przy kominku. I wierzcie mi, przydałoby się porządne wietrzenie pokoju. Jak się narodziła ta tradycja? Wieszanie brudnych skarpet, aby Mikołaj wypełnił je dobrociami.
Co to świętos? Nie święta?
Miałem ochotę na słodką laskę, ale jechała jak stopy taty. Dobrze, że tradycja nie obejmowała ochraniaczy genitaliów. Sally, co jest w twojej? Orzeszki. A mamusia mówiła, że są wyjątkowo pyszne. Niszczysz opowiadanie. A ty zboczeńcem, który wszystko zmyślasz. Ta część z dzieciakami i słodkimi śliwkami tańczącymi na ich głowie? Co to było? Wydaje mi się, że halucynacja. Jestem pewien, że też coś biorą.
Ale jest jeden gość, który milczy jeśli chodzi o święta.
Mikołaj przyniesie mi G.I.Joe i faję wodną.
Nienawidzę irlandzkiej muzyki.
To tatuś z trzema dziwkami. I mama z chusteczką i ja w czapeczce. Z mieszanką kraku. Gitarzysta. Też jesteś w tej opowieści. W tym momencie, kiedy Mikołaj zostaje zatrzymany za włamanie. To nie włamanie. Wmawiaj sobie. To się kwalifikuje. Wyobrażałem sobie. Jak Święty Mikołaj wypełnia moje prośby. Spadł. I dalej piszą, że twarz miał czerwoną? Dlaczego nikt tego nie widział? Był zalany w trzy dupy. To straszna historia. Cały był ubrany w czerwieni.
A ubranie było całe poszarpane. To, prowadzenie po pijaku, w futrzastym wdzianku, okopconym sadzą, Palił, a ty wpuściłeś go do domu, Bo mówił, że ma coś dla dzieci. Co za ojciec z ciebie? Gdybym był tobą sprawdziłbym jego dowód, a później nakopał mu dupsko. A jaki z niego tucznik? Ludzie zostawiają mu ciasteczka. A myślę, że jest cukrzykiem. Nie sądzisz?
Trzeba mu zostawiać michę pełną insuliny. Nie mogę się doczekać, aż usłyszę "W Wigilijną Noc, cześć druga", Święty Mikołaj jest na dializie i zapomniał o nodze. A wszystkie jego elfy mają polio. Czy mogę skończyć? Jasne, proszę. Zaprzągł je do sani i dał znak.
Co było później? Mój przygłupi brat śpiewał:.
Pośpieszcie się, bo idzie gliniarz z gnatem. Ale słyszałem jak wykrzyknął. Wesołych Świąt wszystkim. Cholera, zakosiłem ci rower. Byliście wspaniali. Dziękuję za przybycie. Brawa panie i panowie, Brian Haner.