Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Nie będziemy musieli martwić się o ziemię
Nie wszyscy pracowali w kopalni, Rodney. Do rzeczy. Trzęsienia ziemi mają miejsce co najmniej cztery razy dziennie. Moja grupa sejsmologów uznała, że teren, na którym zbudowali swoją osadę. Jest niestabilny. Nie wspominając o testach jakości. środowiska i powietrza, których wyniki biją na alarm. Moja analiza była wystarczająca, dziękuję. Najwyraźniej nie dla nich. Mieszkańcy mówili, że odkąd sięgają pamięcią, Te trzęsienia były od zawsze. Jestem przekonany, że oddychali jeszcze dłużej. Po raz kolejny, mój problem przebija twój. To nie są zawody. Jak widać, żyją w niebezpiecznym miejscu.
Wiem, ale gdybyś musiał wybrać.
Musicie ich przekonać, by przenieśli się na inną część kontynentu. Już próbowaliśmy, to na nic. Dlaczego? 20 lat temu Genii opanowali planetę. Wszystkich zatrudnili jako górników. Co mieli wydobywać? Nie mamy pojęcia. Cokolwiek to było, opróżnili złoża i opuścili planetę.
Tylko nie budują już takich, jak kiedyś, co?
Porównują nas do Genii i chcą swoją dolę. Są skłonni przenieść się, ale mają listę żądań. Długą na ponad trzy kilometry.
Nie wystarczy, żebyśmy weszli na samą górę, ale damy radę.
Negocjowanie z obcymi osadnikami to jest nie powód, .dla którego wstąpiłem do Sił Powietrznych. Może miałabyś chwilkę. Zaoszczędziłabyś nam mnóstwo czasu w tę i z powrotem. Dobrze. Zrobię sobie wolne popołudnie.
Jesteśmy wdzięczni, pułkowniku. Jennifer, Rodney. Za godzinę spotykamy się przy Wrotach. Miałem nadzieję, że wyruszysz sama. Za godzinę. Rany. Muszę nad sobą popracować. Od tej wędrówki brakuje mi już tchu. Nie mogliśmy wziąć Skoczka? Weź się w garść. Nie jest tak źle. Ja codziennie muszę pokonywać takie odległości. Naprawdę? Tak, należę do energicznych osób. Poważnie? Ostatnie badanie lekarskie temu zaprzecza. To są prywatne informacje, których nie powinno się tak. .swobodnie wzmiankować w przypadkowej rozmowie, pani doktor. Wątpię, by pani pułkownik była tym zaskoczona. Nie o to chodzi. Ja to nie Ronon. Nie napiszą o mnie w czasopiśmie Shape. Mimo to, radzę sobie w walce. Nie tracę gruntu pod nogami. Rodney! Stój. Połóż się na brzuchu, rozłożysz wagę. Rodney! McKay, jesteś cały?
Dzięki Bogu. Nie ruszaj się! Żaden problem. Wrócimy do Wrót i sprowadzimy pomoc. Postaraj się leżeć sztywno.
Nie ruszajcie się, jeśli czujecie jakieś przeszywające bóle. Nawet bym nie drgnął, gdyby tak było. Wygląda na to, że nikt z nas nie krwawi. Przynajmniej nie na zewnątrz. To mi dopiero dar niebios.
Można się tu nabawić tężca. Gdzie my, u licha, jesteśmy? Zdaje się, że w kopalni Genii. Tylko nie budują już takich, jak kiedyś, co? Szczególnie nie podoba mi się wykończenie stropu. Jeśli to jest część większej placówki. Zatem powinien być sposób na wydostanie się stąd.
Choć od tej pory obowiązkowo zacznę nosić ze sobą morfinę.
Pomoże mi ktoś? A co z tym? Czerwień nie wróży nic dobrego. Nie mogę sprzeczać się z prawami logiki. Widzieliście to? To nie ustąpi, chyba, że wprowadzimy właściwy kod. Te symbole to liczby Genii. Tak, ale. I tak potrafisz złamać kod, prawda?
.ratująca ludzi.
Byłoby prościej. Gdyby to było elektroniczne.
Tak jak powiedział. Tak jak powiedziała. Ale jest to możliwe? Tak. Tylko mało prawdopodobne. Dobra, bramka numer dwa? Ty pierwsza, Monty. Raz, dwa, trzy. Cały plan do niczego.
Widzę światło!
Na trzy? Raz, dwa, trzy. już! A jeżeli nie bez powodu zamknięto szczelnie te drzwi? Myślisz, że kryje się tam jakiś straszliwy potwór? Nie, ale to kopalnia.