Nic jej. Dziękuję 12/12

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |

Moje kolano. Wszyscy są cali? Czuję się tak, jakby mnie zmiksowano. Nick.? Nicky, nic ci nie jest? Mamo, tato, jesteśmy tutaj! Tutaj!

.panie Szaliński! Uda nam się, Nick. Nigdy nas nie znajdą. Byliśmy wprost przed nimi i wcale nas nie zauważyli. Nie panikuj, Ron, coś wymyślimy.

Ja nie panikuję. Czy ktoś tutaj panikuje? Nikt wcale nie panikuje! Dalej, złapmy się go. Dalej Kwazar, znajdź tatę! Kwazar, co w ciebie wstąpiło? Tęskni chyba za dziećmi. Tato, nie! Tato! Mówię ci, dla nich to podwórko ma chyba z 10 mil. Gigantyczne źdźbła trawy. olbrzymie insekty. To prawdziwa dżungla. Zapewne zmierzają prosto do domu. Przestań jeść! Tak, zapewne masz rację. Tato, przestań!

Do zobaczenia później.

Musimy mieć oczy szeroko otwarte. Tato, nie jedz mnie! O mój Boże, spójrz na to. To Nick. Cześć, Nicky. Chce nam coś pokazać. Spójrz, tam jest cała reszta. Hura. Jesteśmy uratowani. Pójdę po Thompsonów. Trzymajcie się, dzieciaki. Widocznie na dzieciakach zadziałało. Nie rozumiem tego. Więc lepiej, żebyś zrozumiał, Szaliński. Russ, nie pomagasz w ten sposób. Baseball. Nick próbuje nam coś powiedzieć. Nic z tego nie rozumiem. To przez piłkę, tato. Co chcesz mi powiedzieć, Nick? Wymachiwanie? To brzmiało jak. To tylko wymachiwanie.

-.trzepotanie. Rzucanie. Podawanie. Wypadasz z gry. Baseball! Tak, chodziło o baseball.

Już kapuję!

Baseball? Dobrze, kochanie. Wielkie nieba, to przez dodatkowy laser.

Schowaj się tam!

Już rozumiem, piłka wpadła przez okno i uruchomiła maszynę, a potem zablokowała laser. Dlaczego prędzej o tym nie pomyślałem? Wcale się nie dziwię. Laser wytwarzał za dużo ciepła, więc wszystko wybuchało. Dzięki, Nick. Brawo, Nicky. Diane, nakieruj łyżkę, a ja. Wolnego, Szaliński. Nie użyjesz tej sokowirówki na moich dzieciach, dopóki nie przetestujesz jej na czymś żywym. Wiesz co? Może powinienem przetestować ją na sobie. Pokażę ci, jak się nią obsługuje. Nie, nie. przetestuj ją na mnie. Jesteś pewien, kochanie? A te skąd się tu wzięły? Dobra, Szaliński. Raczej powinno się udać. Odsuńcie się. Kochanie, jakiś ty jest dzielny. Odsuń się, Mae.

A ja mówię "ujarzmijmy ją".

Russ, nic ci nie jest? A niby co? Jeśli się uda, czy poszłabyś ze mną na dyskotekę?

A umiesz tańczyć? Nie za bardzo.

Natura mnie wzywa.

Z miłą chęcią. Russ, Ron. Tato. Wiedziałam, że moi chłopcy by nie uciekli. Czy ty i tata pogodziliście się? Tak, kochanie. Wszystko jest dobrze.

Tęsknimy za tobą. Ja za wami też, kochanie.

Nie martw się już tym, kochanie. -.uratowała mnie przed dużym skorpionem. Miałem rację, prawda? To przez piłkę? Miałeś rację. Byłeś genialny. Chciałem jechać na ryby, nie chciałem tego zepsuć. Wiem, Ronnie, wiem. Tato, jeżeli chcesz, abym wrócił do drużyny.

Zapewne się z tego cieszysz. Wypchaj się, Ron.

Nie zależy mi na niej, zależy mi na tobie. Jestem z ciebie dumny. Zabierzmy się za jedzenie. Kochanie, wznieś toast. Za Thompsonów i Szalińskich oraz za więcej wspólnych posiłków. Zdrowie. Zapewne chcesz wiedzieć, co na obiad, prawda Russ? Chyba będę musiał to jakoś pociąć, co? Pożyczyć ci moją piłę łańcuchową? Hej, zaczekajcie. Już kapuję!

« Poprzednia strona |

Data dodania: 2008-12-12 18:21:11

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|