Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Możesz wytężyć swoją pamięć, Walterze? Byłoby to pomocne.
Nie potrafił go ukończyć.
Choinkowe lampki. Tylko tyle pamiętam. Jakbym oszalał, ale tak nie jest.
Rozmawiałem z nią. Dotykałem jej samochodu. Policja męczyła mojego brata wiele godzin. Traktowali go jak podejrzanego. Wiem, co widziałem. Była prawdziwa. Czemu nikt mu nie wierzy?
Marnuje pani czas.
Musimy znaleźć Bena. Wierzę panu. Uważamy, że ta sama kobieta. Stoi za kilkoma innymi porwaniami. Były już takie przypadki? Czemu ktoś miałby chcieć mojego syna? Tak naprawdę, to on nie pasuje do profilu innych ofiar. Wszyscy pozostali byli dorośli. A poza tym, byli wykładowcami na uczelniach. Specjaliści w różnych dziedzinach. Ben też jest specjalistą. Co ma pan na myśli?
Czyli zabił jeszcze kogoś?
Dziewięć miesięcy temu moja żona odprowadzała Bena do szkoły. Jakiś idiota, spóźniony do dentysty, przejechał na czerwonym świetle.
Zostali potrąceni na skrzyżowaniu.
Abby zginęła. Lekarze nie wiedzieli, Czy Ben z tego wyjdzie. Był w śpiączce przez sześć dni. A kiedy się obudził. Będzie łatwiej, jeśli pani pokażę. To dzień, w którym odebrałem go ze szpitala. Nie wypowiedział ani jednego słowa, Od kiedy powiedziałem mu, że jego mama nie żyje. Przyjechaliśmy do domu, A on usiadł do pianina i zaczął grać. Jest bardzo utalentowany. Przed wypadkiem, Nie wziął ani jednej lekcji. Lekarze powiedzieli, że były też inne przypadki. Ludzie z poważnymi uszkodzeniami mózgu. Budzili się z umiejętnością robienia rzeczy, Których wcześniej nie robili. Dwa tygodnie później zaczął komponować własną muzykę.
Mówiłeś, że eksperymenty zawiodły.
Szczególnie jeden kawałek.
Kim on jest?
Przestał interesować się czymkolwiek.
Powiedziała pani, że inni porwani mieli pewne osiągnięcia. Myśli pani, że dlatego zabrali Bena? Bardzo dziękuję za pani czas. Agentko Dunham. Po śmierci Abby, mój brat. Ledwo to zniósł. Bez Bena długo nie wytrzyma. Zrobię, co w mojej mocy.