Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 |
Nie mamy sobie już nic do powiedzenia.
Twoja matka mówiła, że ci się to spodoba. Tak. Widzisz, to jest krzemień. Gdy krzemień uderzy tutaj, powstaje iskra, Która zapala proch i wyrzuca kulę ze strzelby. Wiesz jak go trzymać? Nie, panie. Trzymaj go tak. Wsuń to tutaj i podtrzymuj prawym ramieniem. I przesuń tę rękę tutaj. Czujesz, jaki jest ciężki?
Przesuń odrobinę rękę. Spójrz tutaj, wzdłuż lufy. Jest dość ciężki, prawda? Jesteście spragnieni? Kto chce się napić? Chce się wam pić? Dziękuję ci. Powiedziałaś księciu, z kim jedziesz się spotkać? Nie, ma teraz inne sprawy na głowie. Tak jak i ty. Może pomogłoby, gdybyś się wywnętrzyła? Nic, o czym mogłabym porozmawiać z tobą. Poza tym, to strasznie nudne. Nie musisz ciągle zadowalać innych. Tak mnie nauczono. Ciężko o tym zapomnieć. Mogę coś zauważyć? Myślę, że robisz to, aby ludzie mogli cię kochać. Dlaczego tak myślisz? Z tego, co widziałem. Twój mąż, twoi przyjaciele, zwłaszcza lady Bess. Nawet wśród ludzi. Nigdy o tym tak nie myślałam. Przez ciebie żal mi samej siebie! Powiedziałem za dużo. Przepraszam. Proszę, uwierz, że mówiłem na twoją korzyść. Proszę, powiedz mi, co jest nie tak? Boję się, że zrobiłam pewne rzeczy za późno, a inne za wcześnie. Przepraszam. Kochacie się? Kochasz Bess, wasza wysokość? Do czego zmierzasz? Niczego od niego nie żądam. Bess, kochasz mojego męża?
Myślisz o mnie, gdy nie jesteśmy razem?
Tak jak ciebie. A więc masz zamiar zostać? William poprosił, abym została.
Nie potrafiłaś mu odmówić? Zawrzyjmy więc umowę. Dam wam moje błogosławieństwo, jeśli zaakceptujesz moje uczucia do Charlesa Grey'a. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, początkowo myślałem, że to tylko flirt. On potrafi mnie uszczęśliwić. Ja się na nic nie umawiam.
Po co miałbym to robić? Ja tutaj rządzę.
Na tym wyglądasz, jakbyś w końcu wygrała.
Wezwę go tutaj, wyzwę na pojedynek i wpakuję kulkę w głowę. Williamie? Bądź cicho! Chcesz ze mnie zrobić pośmiewisko? Mężczyzna, który nie potrafi spłodzić syna i w dodatku rogacz? Williamie, Georgiana poprosiła jedynie o to, co. Zamilcz, kobieto! Jesteś jego dziwką? Nie wiem, czemu masz obiekcje. Masz Bess i trzech chłopców. Trzech chłopców? Myślisz, że uczynię z tych bękartów moich dziedziców?
Myślisz tak? Nie znasz mnie ani trochę, prawda? Oczywiście, że cię znam. Nie pasujemy do siebie.
Gdy się pobieraliśmy, prosiłem o dwie rzeczy:. Lojalność i męskiego potomka. Takiego jak twoje psy! Nie dotykaj mnie. Nie dotykaj mnie! Zejdź ze mnie!
Chodź ze mną, Charlotte.
Wybaczcie, moje panie, ale mój rumak wygrał.
Póki mi nie dasz syna, zostaniesz tutaj i będziesz robić, co ci każę. Człowiek ludu! A oto moja broń! Księżna Devonshire!