Może powinieneś znów zrzucić swój kaftan bezpieczeństwa 7/12

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |

Czekaj, opowiedz mi wszystko, dobra?

Co ty, do cholery, robisz? Jordan opuścił spotkanie. Nie ma go w sali konferencyjnej. Jest na klatce schodowej. To tak jak z trzęsieniem ziemi. Jak z trzęsieniem? Szukają go w złym miejscu, Co znaczy, że albo umrze jak będą go szukać. Albo przygniotą go gruzy. Teraz jesteś ekspertem od ratowania? Nate, co on robi? Nie posłuchają mnie, ciebie pewnie też. Chyba potrzebujemy nakazu sądowego. Eli, przechodzisz załamanie, rozumiesz? Odejdź stąd! Trzymaj się ode mnie z daleka! Chodź. Wiem, dlaczego ojciec tyle pił.

Ojciec tyle pił, bo miał wizje, a nie wiedział, co z nimi zrobić. Ja wiem, co mam zrobić, ale nie mogę iść do sądu bez klienta. A co z rodzinami tych, którzy są pod gruzami?

Podporucznik O'shea ma racje. Nikogo nie ma na klatce. Gdybym nie zerwał z Taylor, Jordan byłby moim ojcem.

Sam bym tam stal. I co byś powiedział? Że jesteś wynajęty przez Boga? Tak, to nie jest plan "A.".

Rozwiążesz to, Eli. Jak zawsze. Eli? Musisz to usłyszeć. Czy te poszukiwania zagrażają życiu mojego męża? Sądzisz, że możesz ich zmusić do szukania we właściwym miejscu?

Ma twoje współczucie, uprzejmość, serce.

Musimy spróbować.

Więc chodźmy do sądu. Co jej powiedziałaś? Powiedziałam, że ocaliłeś życie mojego narzeczonego podczas trzęsienia ziemi, I że nigdy ci za to nie podziękowałam.

Zadzwoń do prokurator Phelps. Ma u mnie dług.

Powiedz, że potrzebuję pięciu minut i nakazu. Panie Stone? Nie wiedziałem, że przywrócono ci prawo do wykonywania zawodu. Właściwie, przywrócono je wczoraj. Tak, jakbyś nie zauważył,

Właśnie oblałem benzyną moją karierę i rzuciłem zapałkę.

Firma przechodzi kryzys.

Może powinieneś znów zrzucić swój kaftan bezpieczeństwa.

To nie właściwy moment na twoje wypady do sądu.

Odzyskaną po operacji?

Właściwie, to potrzebuję nakazu przeciwko ekipie ratowniczej. Jesteś bardziej szalony, niż myślałem. Jordan tam jest, imbecylu. Jordan. człowiek, który wprowadził cię do firmy, twój nauczyciel, Człowiek, których chronił cię nawet, kiedy. Tak i szukają go w złym miejscu. O czym ty mówisz? Nie mam teraz czasu. Przepraszam, muszę lecieć do sądu.

Mogę pójść bez tego do sądu?

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:09

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|