Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 |
Mam inne wyobrażenie wolności.
O rodzinie, o przyjaciołach, o pracy, o bilingach. Wiemy nawet, jaką muzykę masz na iPodzie. Zostaw mnie w spokoju.
Możesz się wywinąć. Ale będziesz musiał nam co nieco powiedzieć. Nikt nie wie, że żyjesz. Jeżeli odpowiesz na moje pytania, To jutrzejsze nagłówki będą trąbić o tym, że nie żyjesz. Dlaczego Hussein ma za to cierpieć? Dlaczego wszyscy mają myśleć, że jesteś tchórzem? Daj spokój, Ziyad.
Mówisz teraz albo później. Jedyną różnicą jest opowieść, jaką wszyscy o tobie usłyszą. Wszystko gra, bracie? Miej wiarę. I trzymaj się blisko. Nie, nie, nie! Kucnij. Czekaj, czekaj.
Teraz. Idź, idź! Kurwa. Nie, nie, poczekaj. To brat Samir. Zabieram go ze sobą. Mówili tylko o sześciu. Nie mam rozkazu, by go zabrać. Teraz już masz. Wiem jedynie, że miałem trafić do Ameryki, a nie do Hiszpanii. Nathir wysłał nas całą masę. Ilu dotarło do Ameryki? Nie mam pojęcia. Trzydziestu, czterdziestu, może więcej. Rozdawali nam studenckie wizy. To wszystko, co. Dobra robota. Zeznanie zdobyte w Hiszpanii było jasne. Jedynym powodem, dla którego Ziyad Hamzi nie dostał się do Ameryki. Była jego wiza studencka, która została odrzucona.
Ale Nathir wysłał innych i oni tu są. Ktoś jeszcze ma coś na Nathira? Około sześć miesięcy temu podsłuchaliśmy pewną rozmowę.
Nic solidnego, ale rozmawiali na temat operacji Al-Nathira.
Zdecydował, że chce brać czynny udział.
Nazwa kodowa: "Risala". Atak wielu zamachowców-samobójców na terenie Ameryki. Chwileczkę.
Czyli co? Dobry Boże.
Mieliście informację na temat ataku i o niczym nie powiedzieliście?
To było niepotwierdzone. Jak mogłoby być inaczej, skoro nic nie powiedziałeś!? Dosyć. Nie chcę już słuchać o ludziach ukrywających informację. Traktujemy tę groźbę poważnie. Biały Dom będzie oczekiwał reakcji. Mam na myśli ludzi, którzy urodzili się do tej roboty. Mamy ze sobą współpracować.
Kelly była zapracowana. No i? I parę miesięcy temu powiedziałeś mi, że masz gościa, który pracuje nad Nathirem.
To było nieoficjalne. Mówię, że może. Że może on coś wie. Zapadł się pod ziemię.
Niezły typek. Nie powinieneś był go bić.
Z tego, co wiem, przeszedł na drugą stronę. Kiedy statek zadokuje, będziesz mieć wybór. Będziesz mógł na niego wsiąść i odejść jako wolny człowiek. Nasi ludzie pomogą ci przejść przez odprawę celną. Wtedy jesteś zdany na siebie. A jeśli zostanę? Nasza ścieżka nie jest dla wszystkich.