Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 |
Połącz mnie. Zrobiłeś to. Zrobiłeś to, o czym mówili? Skończ z tym, dobrze? W cokolwiek jesteś zamieszany. Chandra. Cokolwiek zrobiłeś. Posłuchaj, nie mogę przestać i nie wrócę.
Ale te piwniczne tunele biegną przez pięć dzielnic.
Musisz o mnie zapomnieć. Zapomnij o mnie. Nie, Samir, posłuchaj. Puść mnie. Jesteśmy na ziemi. Nie, nie spuszczaj go z oczu, ale jeszcze nic nie rób. Już tam jedziemy. Jesteśmy na 128. alei South Randolph. Kontynuowanie obserwacji bez bycia zauważonym będzie problemem. Myślimy, że wszedł do tamtego budynku. Kto za nim podążył? Czekaliśmy na wsparcie. Wy dwaj na tyły, ty bierz tę stronę. Wszystko wporzo. My nie do was, koledzy. Ja pójdę na dach. Dobrze. Agent Clayton. Jest pan upartym sukinsynem.
Nowy cel tak, ale.
Ciężko pana złapać. Nie jest za późno, Samir. Możemy jeszcze coś wymyślić.
Samir rozgryzł, jak rozbroić te sowieckie, przeciwpiechotne miny, żeby zrobiło się cieplej.
Powiedz, by pozostali na miejscu. Wracasz do nich. W piwnicy czysto. Wracam.
Zrozumiano. Wiesz, coś nas łączy, mój ojciec też był duszpasterzem. Jesteśmy prawie jak bliźniacy. Usiądź na rękach. Przeczytałem parę nauczań twojego ojca.
Masz nazwiska.
Był prawym człowiekiem.
Jak to możliwe, że aż tak się od niego różnisz? Twój ojciec był kaznodzieją? Tak. Zatem znasz "Ojcze Nasz". "Ojcze Nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź królestwo twoje.". Chłopaki szukali go wszędzie.
Ale te piwniczne tunele biegną przez pięć dzielnic. On też to wiedział. Mieszkał tam. 128. South Randolph. Było to w jego aktach. Nie przyszło mi to na myśl. Ciekawi mnie, dlaczego zostawił cię przy życiu. W przeciwieństwie do ciebie, nie próbowałem go pobić. Carter, śledzisz mnie? Odbiło ci? FBI cię szuka. Jestem na spotkaniu! Chodź ze mną. Jestem na spotkaniu, Carter! Kurwa. Popchnij mnie. Co się tam, do diabła, stało? Kto to był? Policjant.
Myśli, że jestem producentem muzyki.
Spotkałem się z kobietą. Z moją starą dziewczyną,
A oni ją obserwowali, wtedy ten koleś na mnie wyskoczył.
Właśnie zamierzał to zrobić.
Nie wiedziałem, że tam jest, dopóki nie dotarłem.