Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 |
Jakim jest pozbycie się Uthera Pendragona z tego królestwa na dobre.
Wiem, że cię szanował, panie. Ale nie mam takich wspomnień. Jakże bym mogła? Miałam zalewie dziesięć lat. Wiem tylko, że mnie kochał i zabrano go mi. Gdy umarł i wziąłem cię pod moją opiekę, Na początku ze mną walczyłaś. Masz równie mocny charakter jak ja. Stawiasz mi wyzwania jak prawdziwy przyjaciel. Tak jak robił to twój ojciec. A gdy to robię, zakuwasz mnie w kajdany. Wiem, że nie jestem łatwym w pożyciu. Gniew mnie czasem zaślepia.
Prawdę, sprawiedliwość, męstwo.
Żałuję pewnych czynów. Mówisz, że zabicie Toma było błędem? Będę starał się więcej cię słuchać, A mniej kłócić. Jesteś dla mnie darem niebios, Morgano. Jesteś mi córką, której nigdy nie miałem. Twoja rada jest nieoceniona, Tak jak przyjaźń i miłość. Bez ciebie nie mogę być królem, jakiego potrzebuje ten kraj. Panie. Wybacz mi, Morgano. Giń, Utherze Pendragonie! Ciężki dzień? Trochę. Słyszałem, że Tauren próbował zabić Uthera. Tak słyszałem. I że Morgana go uratowała. Ilu ludzi tam było? Trzech? Czterech? Coś koło tego. Morgana musiała wykazać się wyjątkową odwagą, Broniąc króla przy tak niesprzyjających okolicznościach. Rozumiem, że nie masz z tym nic wspólnego? Wiesz, tylko pomagałem. Nie musisz być taki skromny, Merlinie.
Przepraszam. To nie krytyka. To komplement.