Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 |
To potężna magia. W Camelot.
Zaginiony przed tysiącem lat.
Jak działa? W teorii. Może dać właścicielowi moc transformacji. Moc alchemii. Sądzę, że to jego wyczułeś nocą, gdy Tom został aresztowany. Oczywiście!
Gwen powiedziała, że Tauren miał jakiś kamień. Jakże musisz być dumny. Syn potężnego Uthera. Jakże musisz go poważać. Czy pomocnik króla przyniósł wiadomość? A może przyszedł tylko tryumfować? Trzymajcie się z dala ode mnie, tchórze! Jesteś wolna. Przysięgłem, że nie podważysz jego autorytetu ponownie.
Że odebrałaś nauczkę. Następnym razem mogę nie być w stanie ci pomóc. Jesteś lepszym człowiekiem od twojego ojca.
Mam dość dowodów.
Zawsze byłeś. Nie oczekiwałam cię tu. Co ci się stało?! Nic.
Nic czego nie załatwi gorąca kąpiel. Spędziłam noc w lochu. Nie lubi, jak ktoś mu się sprzeciwia. Nie poszło chyba o mojego ojca?
Masz dość zmartwień, by myśleć jeszcze o tym. Nie powinnaś była tego robić! Nie w moim imieniu. Nie zniosłabym, gdyby coś ci się stało. Idź do domu, Gwen. Odpocznij. Proszę. Nic mi nie jest, pani. Gwen? Nie mogę iść do domu. To zrozumiałe, że czujesz się samotna.
Tauren spał gdzieś, jadł gdzieś.
Zaatakował mnie! Groził mi!
Szukał jakiegoś kamienia. Powiedział, że jeśli go nie odniosę, to mnie zabije. Czeka na mnie w Darkling Woods. Muszę coś zrobić. Jeśli nie oddam mu kamienia do jutra.
Co zrobisz?
Wyślę tam straże. To nie z tobą spotka się Tauren. Ale z rycerzami Camelot. Gdzie twoja pokojówka? Przyszłam zamiast niej. Zabijcie ją. Nie! Czekajcie! Przyniosłam kamień! I co jeszcze, pani? Rycerzy Camelot? Przyszłam sama. Oddaj mi kamień. Głupio postąpiłaś przychodząc tutaj. Nie miałem nic do twojej pokojówki. Ale ty, lady Morgano,