Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 |
Mam dużo pieczątek w paszporcie
Jak się czułeś, kiedy zorientowałeś się, że to KGB.
Jest odpowiedzialne za śmierć twoich rodziców? To ktoś z grupy Yuriego ich zabił. Powiedz, Miriam, czy to ty?
W jakiś sposób próbuję się pogodzić z tym,
Nie, ale mogę ci pomóc. Gdzie ja jestem?
OK, przepraszam. RABAT MAROKO. Posłuchaj mnie bardzo uważnie. Mężczyzna w jasnym garniturze.
Czekaj na znak, że jest czysto.
Spotka się z tobą dokładnie o 3. Po prostu przejdź koło niego i podaj mu. Paczkę, którą masz w kieszeni. To sprawa nie dotycząca firmy. Dla własnego bezpieczeństwa nie mów o tym nikomu. My Own Worst Enemy. Tłumaczenie i synchro: Nessie Korekta: loky. 24 GODZINY WCZEŚNIEJ. Cześć, tato, wylądowałeś. Świetnie. Zobaczymy się za jakąś godzinę? Tak, nie tolerujesz laktozy, wiem. FERNDELL PARK, 8.30. YURI. Nowina? Jaka nowina? Muszę wyjść wcześniej. Nie, poczekaj. Nie. No tak, lepiej powiedzieć to osobiście. Dobrze. Ja też cię kocham. Pa. Tata mówi, że ma nam coś do oznajmienia, kiedy przyjedzie.
Nie powiedział, o co chodzi? Nie, ale wydaje mi się, że to dla niego ważne. Może stary Archie znalazł sobie o połowę młodszą dziewczynę. No tak. Mówię tylko, że może to nic złego.
Zadzwonię później. Nie daj się zwariować. Co dla mnie masz? To, co obiecała ci Miriam. Nazwisko człowieka, który zabił twoich rodziców. Ale to już wiesz. Prawdziwe pytanie brzmi: co ty dla mnie masz? Przekazywanie ci informacji nie było częścią umowy. Rozczarowałeś mnie, Edward. Spodziewałem się, że okażesz mi większy szacunek. Czego chcesz? Wiesz, co mnie interesuje. A ty wiesz, że nigdy nie zdradzę swojego kraju.
Szkoda. W takim razie morderca pozostanie na wolności. Zmarnowałeś mój czas.
To dla niego ważne. Idźcie, już, idźcie. Raz, raz.
Twój dzień nie jest całkiem stracony. Weź moją gazetę. Ta lektura cię wciągnie. Państwo Albright giną w wypadku samochodowym. Ofiary to Katherine i Victor; syn Edward żyje. Robiłam zakupy na Święto Dziękczynienia i pomyślałam, że skoro i tak przychodzimy tutaj, to mogę je od razu przywieźć. Oczywiście. Właściwie to spodziewałam się taty. Jest w drodze z lotniska. Mówi, że ma wielką nowinę. Brzmi strasznie. Wiem, też tak pomyślałam. Weź tę torbę do domu, tu jest indyk. Wiem, że to tak w ostatniej chwili, ale. Poradzisz sobie sama?
Z indykiem? Myślałam, że to Tom ma się tym zająć. Wiem, ale. Tom mnie zdradził. Myślałam, że sobie z tym poradzę, że to minie, ale prawda jest taka, że nie dam rady. Wczoraj powiedziałam mu, że ma się wyprowadzić.
Myślałam, że jakoś przez to przejdziecie. Tom cię kocha, jest Święto Dziękczynienia. Wiem, ale nie mogę go przyjąć z powrotem. Nie teraz.
To może potraktuj moją kuchnię jak teren neutralny, żebyście mogli przygotować corocznego indykaczora Gradich? Halo. Tata.