Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Przejdzie pani wreszcie do rzeczy?
Chcę tę pracę. Chce pani być moim szefem sztabu?
Nic się nie wyda. Zaufaj mi.
Oskarżyła pani moją matkę za zbrodnię, której nie popełniła, Pozwoliła pani sobie na karygodny związek z moim bratem, Przychodzi pani tutaj, jak gdyby nigdy nic i mnie szantażuje. Czemu miałbym wybrać panią na mojego szefa sztabu? Ponieważ będzie pan tak zajęty polityką, gdy dotrze pan do Waszyngtonu, że będzie pan potrzebował kogoś więcej niż szefa sztabu. Będzie pan potrzebował psa obronnego. Byłabym dla pana dobra i wie pan o tym. Co tutaj robisz?
Nie wychodź za Simona. To pomyłka. Zrobiłeś swoje, mądralo. Uratowałeś firmę. Nie obchodzi mnie firma. Przynajmniej nie jest moim głównym zmartwieniem.
Nikt nie wie tego lepiej niż ja.
Pokłóciliście się z Lisą? Nick, nie rób mi tego.
Karen. Nie rób mi tego. Ruszyłam dalej. Mam plany. Twoje plany, które wliczają wyjście za mąż za człowieka, Który chce cię tylko po to, by przejąć firmę twojej rodziny, są szalone. Nie możesz zjawiać się, kiedy tylko chcesz i mieszać mi w głowie, Nick. Wiem. Przepraszam. Nie chcę, żebyś popełniała tak wielki błąd.
Więc się zdecyduj! Co masz na myśli? Nie proś mnie, żebym rezygnowała ze wszystkiego. Nie proś mnie, bym wywróciła do góry nogami swoje życie, dopóki też tego nie zrobisz. Nie mogę zostawić Simona dla abstrakcji, Nick. Mogę go zostawić tylko dla ciebie. Więc jak będzie? Dałem ci bardzo proste zadanie i szansę, Obietnicę na to, byś była świadkiem czegoś niezapomnianego. A teraz, dzięki twojemu braku kontroli, cały projekt upadł. Przepraszam. Popełniłam błąd. Ale nie wszystko stracone. Zamknięto sprawę! Oboje wiemy, że dowody nie wskazywały na nią.
Sprawa i tak by upadła. Znalazłam inny sposób.
Moje zadowolenie nie odzwierciedla sprawiedliwości.