Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Kim jesteś?
Tak. Nie słyszałaś mnie? Nie. To te, które chciałaś? Tak. Nawóz też? Na górze. Tutaj chcesz to składać? Jasne. Czas ucieka.
Tutaj nas nie znajdzie.
Idę na górę, żeby się położyć.
Dzisiaj jest 16 września, 2006.
Co mówiłeś? To zastrzeżony terminal.
Powiedziałeś, że wejdziesz razem ze mną.
Nagraj swoją wiadomość albo podaj kod dostępu. Mieliśmy połączenie z tego numeru.
Co mówiłeś? Nic. Telefon dzwonił. Kto to był? Nic nie powiedział. Ale połączyłem się z dziwną maszyną. Pewnie pracownicy. Nie, dziś sobota.
Może sąsiad. Dziś sobota? Myślałam, że dziś piątek.
Kiedy przychodzi malarz? Nikt nie ma naszego numeru. Więc, jaki jest sens posiadania telefonu? Spójrz na niego. Za słaby, żeby się nawet kłócić. Nie spałeś. Spałem. "Spałem". "Spałem". Cholera. Co? Cały czas się nagrywało. Wszystko gotowe.
Nie przeniesiesz tego przez drzwi. Jasne, że przeniosę. Albo postawimy to tutaj.
Nie ma się czym przejmować.
Co zrobimy na obiad? Nie wiem. A co mamy? Nie wiem. Prawie nic nie zostało. Jakiś sklep na mieście musi być jeszcze otwarty. Co powiesz na pieczonego kurczaka? Nie wezmę znowu samochodu. Daj spokój, posprzątam w kuchni.
Nie chce brać samochodu. Daj spokój. Pojadę, jeżeli stolik zmieści się w drzwiach. Dobra. Jeżeli się nie zmieści, ja pojadę. Obiecuję. Poważnie. Żadnego zmieniania zdania później. Znam cię. Przesuń się, przesuń. Co? Nie widzę.