Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 |
Gdzie znajdowało się nielegalne laboratorium narkotyków.
Ratownik Czerwonego Krzyża. Głupie pytanie. Friday! Streebek? Znalazłem węża.
Pomocy! Niech się pani trzyma. Już idę.
Co się tam u diabła dzieje? Kim jesteście? Friday, Streebek, Policja Los Angeles. Skąd pani pochodzi? Anaheim. A jej ulubiony kolor to niebieski. Jesus Maria! Zaraz mnie zjedzą! Porwali mnie wczoraj z ulicy. Znieważyli panią seksualnie? Nie, dzięki Bogu. Potrzebowali dziewicy. Jest pani dziewica? Mam nadzieję, że nią pani pozostanie. Streebek, szybko! Zrób coś. On mnie udusi.
Czy ktoś chce sobie zrobić buty? Zatrzymać ich! Zabić dobro! Zabić dobro! Zabić dobro! Zabić dobro! Zabić dobro! Zabić dobro!
Ale jak to wytłumaczysz zwiedzającym ZOO dzieciom?
Zabić dobro! Zabić dobro! Zabić dobro! Jesteście aresztowani. Jeżeli nie skorzystacie z prawa milczenia. To co powiecie, może być użyte przeciwko wam. Dlaczego on ma większy od twojego? Co takiego? Rewolwer. Nie potrzebuję większego. Chodź, Joe! Tak mi przykro!
Możemy ukraść nasz samochód.
Streebek, szybko! Zrób coś. On mnie udusi.
Ja prowadzę. Mowy nie ma, Streebek. Jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo tej pani.
Proszę się schylić. Świetnie prowadzisz, Joe! Jasne, cudownie. Panienka wybaczy, ale nie znamy się. Swail. Connie Swail. A pan nazywa się Friday? Joe. A ja Pep Streebek. Piękny dom, panno Swail. Odkryj przyłbicę i zaśpiewaj? Dobranoc. Dobranoc. Zobaczymy się jeszcze, Joe?
Brak też jednego nietoperza.
Z pewnością. Jest pani naszym świadkiem. Musi pani przyjść. I zidentyfikować mężczyznę którego pani widziała. Przyślę policjantkę, żeby pilnowała pani domu. Oto moja wizytówka. Rano czekam na panią w biurze. Czuję, że panu. Mogłabym wyznać wszystko. Joe. Friday, 9 stycznia, 3:12 rano. Powróciwszy z Anaheim dokad, odwieźliśmy dziewicę Connie Swail. Zadzwoniłem do kapitana Gannona. Po wstępnych obelgach z jego strony. Umówiłem się z nim w jego biurze. Dobry wieczór, kapitanie. Sprawozdanie z dochodzenia w sprawie kradzieży firmowanych przez Pogan. Opis barbarzyńskiego festynu z pokazem koziego tańca. Który zmuszeni byliśmy odtańczyć.
Zaskakująca reakcja kapitana Gannona. Oskarżył nas o całonocną pijatykę. I odmówił zarządzenia akcji. W celu zbadania terenu. Kapitanie, proszę zadzwonić do szeryfa. Mam dowody w mojej kieszeni. Gorączka sienna? Nielegalne narkotyki halucynogenne. Pigułki miłości. Staraliśmy się dopasować. Gdyby nie one, nie pokonalibyśmy węża. Zapomniałem o wężu. Jaki był długi? Prosimy by udał się pan z nami na miejsce zbrodni i zweryfikował nasze sprawozdanie. Uważamy, że sprawa jest na tyle poważna, że należałoby powiadomić panią pełnomocnik Kirkpatrick. Friday, czy ty wiesz, która jest godzina? Wiem. Retoryczne pytanie. 4:27. On tym żyje, ma to we krwi.
Czwartek, 8 stycznia, 5:45 rano. Po uzyskaniu niechętnego pozwolenia kapitana na skontaktowanie się z panią pełnomocnik.