Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 |
Jak zamierzasz się dowiedzieć, jak ja smakuję?
Ciekawe dlaczego? Potrzebuję zapalniczki.
Doktorze, tak mi przykro.
Mogę pożyczyć broń? Muszę się napić. Mogę ci zaufać? Mogę stracić nad sobą panowanie. Mam wystarczająco naboi. Mogę pożyczyć zapalniczkę?
Wyświadcz swojej szalonej siostrze przysługę i miej ją przy sobie, ok?
Stoisz tak daleko. Jak zamierzasz się dowiedzieć, jak ja smakuję?
Wybacz mi Ojcze, Bo zgrzeszyłem. Myślałem, że będę się lękał. Ale tak nie jest.
Wiedziałem, że w końcu wszyscy się spotkamy. Czy nie modliłeś się bym przyszedł?
Bym mógł kierować prośby do mojego Boga.
Nazywasz mnie Szatanem. Ponieważ zapewne nim jesteś. W imię Ojca. John Martense siedzi w mojej kaplicy, jest twoim synem. A pan Bennett jest tu jako posłaniec jego i Ducha Świętego.
Ale czuję się cholernie dobrze.
Chcesz mnie?
Nadal nosisz swoje więzienne kamasze.
Jestem gotów się poświęcić. Rozważyłbyś oszczędzenie pozostałych wiernych. I wzięcie mojej duszy jako ostatecznego zwycięstwa? Męczennikom łatwiej stanąć. Po prawicy Pana. "I choćbym kroczył ciemną doliną, Zła się nie ulęknę.". To będzie wspaniałe. Czy to nie romantyczne?
Przynieś tego gnata, uchwytem do przodu.
Dobra, kochasiu. Zobaczymy czy umiesz korzystać z łopaty. Niech cię szlag, Martense! Ty skurwysynu!
Dobry Boże. Postaraj się, by nic nie złapało cię za nogę. Jeśli wrócą, to pociągnę cię za sobą, Bennett.
Masz wpływ. Co masz na myśli? Masz znamię na ramieniu. Tak, skąd, kurwa, wiesz? Dobry ojciec mi powiedział. Znak Martensów. Prawdziwy z ciebie twardziel. Dawaj! Boże, musisz być kiepska w łóżku. Zero energii. Zapomnij, mała. Nie masz jaj, by kogokolwiek zastrzelić. Masz rację. Cathryn. O Boże.