Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 |
Jest tu. Nie
Nie panikuj, a nic ci nie będzie. Niech broń wykona całą robotę. Leigh, to niedorzeczne. Nigdy w życiu nie miałam w rękach broni. Pewnie skończy się to tak, że postrzelę się w stopę. Dla twojego bezpieczeństwa. A co z tobą?
Napisałaś do mnie, że boisz się zostać.
To dlatego tutaj przyjechałam.
Wyjedziemy, ale nie dzisiejszej nocy. Ona niczego się nie boi. Posłuchaj, wynośmy się stąd. Pojedziemy do miasta i polecimy ostatnim samolotem. Nie ma szans. Na zewnątrz nocą jest zbyt niebezpiecznie. Nie tak, jak trzymanie naładowanej broni w pobliżu dziecka. Zamknij się, Cathryn. Wiem, co robię. Dzisiejszej nocy jesteśmy tu uziemione. Kanały przeciwpowodziowe nas odcinają, Cath.
To dobrze, bo zamówiłam taksówkę. Odwołałam ją. Przepraszam, to nie San Francisco. Wszystko będzie dobrze. Wszystko w porządku. Wiesz, ciągle mi to powtarzasz, A później dajesz mi jedną z pamiątek ojca z Wietnamu,
I mówisz, bym po prostu pociągnęła za spust. Nie wydaje mi się, żeby to było w porządku. Wyświadcz swojej szalonej siostrze przysługę i miej ją przy sobie, ok? Po to, bym poczuła się lepiej. Lepiej w związku z czym?
Nie chcę, by coś się stało mojemu dziecku. Jest już po północy. Wesołych Świąt. Wesołych Świąt, Cathryn.
Przepraszam. Burza zawsze napawa mnie lękiem. Łapy precz od mojego dziecka, skurwysynu! O mój Boże.
Już dobrze. Nic ci nie jest? Przyczajona Groza. Na motywach opowiadania H.P. Lovecrafta. 4 lata odsiadki za coś, czego nie zrobiłem. Sędzia powiedział, że jestem Martense, I już samo to wystarczy, by skazać mnie za cokolwiek.
Ale teraz wyszedłem. Bez rodziny, bez perspektyw na przyszłość. Nie mam czego szukać, poza zaproszeniem od drobnego złodziejaszka, Który kiedyś kumplował się z ojcem. Miał coś dla mnie.
Nawet mimo iż jedyna myśl, jaka krążyła mi po głowie,
Złodzieje chyba trzymają się razem. Niebiański odpoczynek zniżka na pogrzeby Sidney. Sidney, Sidney. Co się stało? Powiem ci jedno, Sid.
Teraz wyglądasz dużo lepiej, niż kiedykolwiek za życia. Tak więc, nie martw się, bądź radosny. Bardzo ładnie.