Jasne. Bezdomny facetZgadza się. Nazywał się Willie T 8/9

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 |

Oni wyrzucają swoje lekarstwaNaprawdę wierzą, że ta fontanna ulecza. No i taki był pomysł. Obiecuję, że nikomu nie powiem.

Chcę się po prostu wycofaćNie bądź dzieckiem! Nikt nigdzie nie pójdzie.

Oboje wiemy, co jest pod tą fontanną. Jesteś w to zamieszanaOboje jesteśmy.

DobrzeNiech spróbuję.

Zrozumiałaś? Nie bój się, kochanie. To już prawie koniec. Nie mogę tego zrobić.

No dalej, panie MonkNie mogę. Proszę! Zobacz. To laska kapitana. To część całego rytuałuWyrzucił ją, bo jej nie potrzebował. Proszę, niech pan wypije. NatelieCo się stało? Te tabletki. Połowa, a nawet więcej. Jest z tej samej apteki. Coś tutaj nie gra. Włóż to do torebki.

Weźmiemy trochę więcej. Co pan robi? Przepraszam panią, ale obawiam się, że musi się pani odsunąć. To może być miejsce zbrodniMiejsce zbrodni?

I zamek do mojej szuflady ze sztućcami.

KonspiracjaPrawdopodobnie jakieś oszustwo.

To nie było oszustwoTu chodzi o morderstwo. To zaszło już za dalekoJa tego nie zrobiłam. Nawet go wtedy nie znałam. Dziewięć lat temu, mój narzeczony przyłapał swojego partnera na kradzieży pieniędzy. Pani narzeczony? Owen McCloskey. To on wypełniał te recepty.

Farmaceuta. KapitanieKapitanie.

Nie może pan jechać do HiszpaniiNie, bez poznania prawdy. To nie był cud. Woda, fontanna.to wszystko to jedno wielkie oszustwo. Przykro nam, kapitanieTo ten farmaceuta, Owen McCloskey.

To on zabił Williego T. Oto, co się wydarzyło. Więc grzebał przy wszystkich lekach. Abyśmy wszyscy jeszcze bardziej się rozchorowali. I potem sprowadzał nas do fontanny. Zgadza się. Jak już wypiliśmy, dał nam prawdziwe leki. I nagle wszyscy wyzdrowieliśmy. ZadziałałoFontanna stała się sanktuarium. Świętym miejscem. Oczywiście, nigdy nie zaczęliby tutaj kopać. Tyle, jeśli chodzi o cuda. Dziękujemy, panie Monk. To najlepsze święta, jakie przychodzą mi do głowy. Po prostu wykonywałem swoją pracęNie, to nie było tylko to. Dziękujemy za opiekę. Opieka była generalnie zadaniem NatalieChcieliśmy coś panu dać. Sami go zrobiliśmyTo sos. Nie mogę tego wziąćO nie. Nalegamy.

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:14

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|